Reklama

Inwestycje: jakie zyski z mieszkań wakacyjnych

Apartament w miejscowości turystycznej może przynieść zysk nawet powyżej 8 proc. w skali roku.

Aktualizacja: 13.07.2016 09:04 Publikacja: 13.07.2016 08:44

Znacznie wyższe stawki obowiązują w segmencie najmu krótkoterminowego

Znacznie wyższe stawki obowiązują w segmencie najmu krótkoterminowego

Foto: 123RF

Inwestowanie w mieszkania w miejscowościach turystycznych to dobry pomysł na biznes w ocenie Emila Chrzanowskiego, eksperta firmy Emmerson Realty. – Ze względu na zamachy terrorystyczne w najchętniej odwiedzanych krajach Polacy zaczęli zmieniać swoje upodobania turystyczne, zostając w kraju. A to bardzo dobra wiadomość dla inwestorów, którzy kupili nieruchomości na wynajem w najbardziej atrakcyjnych turystycznie zakątkach – mówi Emil Chrzanowski. – Nadal najchętniej odwiedzane są miejscowości nad morzem. I właśnie tam można znaleźć najwięcej tego typu apartamentów.

Liczenie procentów

Adam Świrgoń, dyrektor gdańskiego oddziału agencji Północ Nieruchomości, zauważa, że nadmorskie kurorty przyciągają i mniejszych, i większych inwestorów. – Gdyby nie było popytu na takie lokale, to nie byłoby tylu nowych inwestycji. Najlepiej wybrać miejsce, które pozwoli zarabiać cały rok. To np. Gdańsk i Gdynia – wskazuje dyrektor z Północy. – Apartament na Półwyspie Helskim, w Mielnie czy Kołobrzegu oznacza wprawdzie dobre zarobki w czasie wakacji, ale w martwym sezonie może wpędzić w tarapaty. Tymczasem Trójmiasto to nie tylko dobre miejsce na wakacje, ale też całoroczne centrum biznesu i ogromny ośrodek akademicki.

Dyrektor z Północy odradza inwestowanie w nietypowe nieruchomości. – Najlepiej wybrać kawalerkę albo mieszkanie dwu-, trzypokojowe – ocenia.

– Im bliżej do morza, tym wyższe obłożenie oraz wyższe stawki wynajmu nieruchomości – dopowiada Emil Chrzanowski. – Ważny jest też standard mieszkania. Luksusowy, droższy apartament jest w stanie przyciągnąć zamożniejszych turystów. Trzeba jednak sprawdzić, co oferuje konkurencja – radzi ekspert Emmersona.

Za mieszkanie o powierzchni do 30 mkw. w atrakcyjnym miejscu trzeba zapłacić co najmniej 250 tys. zł. Duże apartamenty, jak mówi Chrzanowski, to wydatek rzędu kilku milionów złotych.

Reklama
Reklama

Adam Świrgoń twierdzi, że na mieszkaniowe zakupy w Trójmieście można się wybrać, mając ok. 170 tys. zł. Tyle wystarczy nawet na nową kawalerkę w standardzie deweloperskim na nieco oddalonym od pasa nadmorskiego osiedlu.

Za ile wynajmiemy mieszkanie? Znacznie wyższe stawki obowiązują w segmencie najmu krótkoterminowego. Jak podaje agencja Północ Nieruchomości, czynsze wahają się od 100 do 500– 600 zł za dobę, w zależności od standardu mieszkania. Z kolei Emmerson Realty podaje, że małe mieszkanie nad morzem wynajmiemy za 80–250 zł za dobę.

Emil Chrzanowski szacuje, że apartament w miejscowości turystycznej może przynieść zysk nawet powyżej 8 proc. w skali roku. – Wszystko zależy od atrakcyjności mieszkania i sposobu zarządzania nieruchomością – wyjaśnia.

Eksperci zwracają też uwagę na tzw. najem łączony. W czasie wakacji mieszkanie jest udostępniane na doby, a przez resztę miesięcy można je wynajmować na dłużej biznesmenom czy studentom. – To rozwiązanie znakomicie przyspiesza zwrot inwestycji – podkreśla Adam Świrgoń.

Samemu czy z firmą

W ocenie dyrektora z agencji Północ Nieruchomości samodzielne zarządzanie najmem mieszkania może się odbić czkawką. – Przy wynajmie długoterminowym właściciel mieszkania zgadza się na danego najemcę i trafia albo dobrze, albo źle. Działając z pośrednikiem, może liczyć na selekcję lokatorów i sprawdzone zapisy w umowie, które uchronią go przed kłopotami – zapewnia dyrektor. – Koszt takiej usługi jest najczęściej równy miesięcznemu czynszowi. Umowy są zawierane co najmniej na rok.

Wynajem krótkoterminowy, jak mówi Adam Świrgoń, wymaga większego zaangażowania. Ktoś musi przekazywać klucze kolejnym gościom, a po każdej wizycie trzeba też sprzątać i zmieniać pościel. – Musimy być więc w stałym pogotowiu – podkreśla dyrektor z Północy. – Rozwiązaniem jest zatrudnienie profesjonalnej firmy lub agencji. To jednak kosztuje, i to niemało, bo od 25 do 45 proc. za każdą dobę.

Reklama
Reklama

Emil Chrzanowski pytany o prowizje firm zarządzających najmem mówi, że wynoszą od kilkunastu do ponad 20 proc. Przedstawiciel Emmersona wspomina też o rosnącej popularności condo- i aparthoteli, które przez określony czas gwarantują stopę zwrotu na poziomie kilku procent rocznie.

Wojciech Stożek, ekspert biura nieruchomości NowodworskiEstates, komentuje, że do inwestowania w nieruchomości w kurortach zachęcają i wysoka średnia rentowność z najmu, i niskie oprocentowanie lokat.

Pytany o najlepsze miejsce na inwestycje ekspert NowodworskiEstates mówi, że w górach sezon trwa ok. 200 dni, podczas gdy nad morzem tylko 120. – W górach największym powodzeniem cieszy się Zakopane, gdzie można osiągnąć 8–9-proc. stopy zwrotu – wskazuje Wojciech Stożek. – Cena mkw. mieszkania to 10–12 tys. zł, a średnia stawka najmu, w zależności od standardu i lokalizacji nieruchomości, wynosi 200–400 zł za dobę. Wynajem lokalu przez 200–220 dni w roku daje już konkretne kwoty – podkreśla.

Agencja NowodworskiEstates podaje, że w Wiśle mkw. mieszkania kupimy za 6–7 tys. zł za mkw., a w Krynicy-Zdroju – za 5–6 tys. zł. – Średnia rentowność poza Zakopanem to 7–10 proc. – szacuje Wojciech Stożek.

Jak w Poznaniu i Wrocławiu

Według Artura Kaźmierczaka, prezesa firmy Mzuri Investments, inwestycja w mieszkanie na wynajem w kurorcie, podobnie jak w lokal w mieście, może być dobra, jeśli się wie, co się robi.

– Trzeba znać lokalny rynek i mieć pewność, że się nie przepłaca za nieruchomość – mówi prezes Mzuri. – Musimy też oszacować nie tylko wpływy z najmu, ale też koszty – sprzątania, prania pościeli i ręczników, dorabiania zgubionych na plaży kluczy, wreszcie reklamy nieruchomości. Koszty mogą sięgać 30 proc. przychodu.

Reklama
Reklama

– Trzeba też odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteśmy w stanie przekazywać klucze w nocy i odbierać je w niedzielę po południu – mówi Artur Kaźmierczak. – To wszystko jest trudniejsze niż długoterminowy najem mieszkania – przestrzega.

Z analiz Mzuri Investments wynika, że inwestorzy lokujący pieniądze w mieszkania w kurortach mogą liczyć na podobne zwroty jak ci, którzy kupili nieruchomość na wynajem w Poznaniu czy Wrocławiu.

– Przed opodatkowaniem jest to 6–7 proc. – podaje Kaźmierczak. – Oczywiście na takie zwroty mogą liczyć jedynie ci, którzy dobrze zainwestowali.

Prezes Mzuri przestrzega przed pozornymi okazjami, na których trudno tyle zarobić. – Szczególnie ostrożnie trzeba podchodzić do ofert z gwarancją zwrotu. Za takie okazje nabywcy często słono płacą, przekazując sprzedającemu pieniądze, które później wracają do nich w postaci gwarantowanego czynszu – twierdzi Artur Kaźmierczak.

Nieruchomości
Deweloper obiecał mieszkanie za złoty medal w igrzyskach. Zmienia zasady dla Kacpra Tomasiaka
Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama