Gdyby jednak raty kredytów w złotych i we frankach pozostały w przyszłości takie, jak obecnie, to kredyt frankowy w sumie okaże się aż o ok. 200 tys. zł droższy od tego w polskiej walucie - wynika z wyliczeń Expandera.

Komentuje Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander:

- Obserwowany właśnie spadek kursu franka wynika z dwóch czynników. Po pierwsze, umacnia się złoty, co widać np. po tym, że spada również kurs euro do złotego. Jednocześnie w ostatnim czasie nieco słabnie również frank.

Czy spadek kursu nie będzie jedynie chwilowy, tak jak to miało miejsce w sierpniu? Wtedy notowania franka obniżyły się do ok. 3,90 zł, po czym dość szybko wzrosły i na początku września kurs wynosił już ok. 4 zł. Jeśli tak stanie również tym razem, to może to być dobry moment na zakup franków. Historia pokazuje jednak, że notowania walut bywają nieprzewidywalne. Nie można więc wykluczyć, że kurs jeszcze bardziej spadnie.

Przy obecnym jego poziomie rata kredytu na kwotę 300 tys. zł na 30 lat, zaciągniętego w sierpniu 2008 r. wynosi 1954 zł. To o 30 zł mniej niż na początku miesiąca. Z drugiej jednak strony, to aż o 675 zł więcej niż w przypadku raty osoby, która zaciągnęła taki sam kredyt w złotych.

Choć początkowo raty kredytów we frankach były niższe, to obecnie suma spłaconych rat jest już o 26 tys. zł wyższa niż w przy zadłużeniu w naszej walucie. Gdyby kredytobiorcy już do końca płacili takie raty, jak obecnie, to ich suma dla kredytu złotowego wyniesie ok. 488 tys. zł, a frankowego aż 691 tys. zł.

Oczywiście sytuacja może się diametralnie odwrócić, gdyby w przyszłości drastycznie spadł kurs franka. Niestety, w ostatnich latach działo się zwykle odwrotnie i jego cena coraz bardziej rosła.

Dlatego wielu frankowiczów straciło już nadzieję na powrót kursu do takiego poziomu, jaki obowiązywał w momencie, gdy zaciągali kredyt. Obecnie liczą oni przede wszystkim na ustawę, którą w czasie kampanii obiecał im prezydent Duda. Ale prace nad nią coraz bardziej się przeciągają. Wielu walczy również z bankami w sądach. W ostatnim czasie pomaga im UOKiK, który dzięki nowym przepisom może wydawać tzw. istotny pogląd w sprawie.