O okazjach na rynku mieszkaniowym mówi Joanna Lebiedź, ekspert rynku nieruchomości:
Okazjami są różnego rodzaju mieszkania z ceną poniżej średniego, widocznego pośród oferowanych podobnych nieruchomości poziomu. Na przykład jeśli średnia cena ofertowa dla danej okolicy to 7 tys. zł za mkw. mieszkania, to każda oferta z ceną poniżej tego poziomu będzie bardziej okazyjna.
Oczywiście, każde miasto, a w obrębie tego miasta każda dzielnica, ma kompletnie inne uwarunkowania cenowe. A więc jeśli szukamy nieruchomości w konkretnej lokalizacji, to przeważnie znane są nam ceny obowiązujące w tej okolicy. I tak na przykład w Warszawie kompletnie inne ceny będą uznane jako "okazje" w Miasteczku Wilanów, a inne w Wawrze czy na Białołęce.
Jednak zawsze oferty oszacowane na poziomie niższym od pozostałych są dobrze widoczne i są szybko wyłapywane przez nabywców. Tym bardziej, że nabywcy mają dziś narzędzie zwane wyszukiwarką, gdzie podstawowym parametrem, poza podaniem rodzaju nieruchomości i jej wielkości, jest cena. Jeśli więc zbywca przeszacuje swoją nieruchomość, to nabywcy nawet nie będą wiedzieli o jej istnieniu, jako że wyszukiwarka "nie wypluje" tej oferty po wpisaniu oczekiwanych parametrów.
Z drugiej strony, jeśli kupujący będzie przeszukiwał oferty "na piechotę", czyli przeglądając wszystko, co w danej okolicy jest w danym momencie wystawione na sprzedaż, to wszystkie przeszacowane oferty będą doskonale sprzedawać te tańsze.
Dlatego też kompletnie nie opłaca się wystawiać ofert z ceną zawyżoną, bo jedynym efektem będzie to, że wszelkie podobne oferty w danej lokalizacji sprzedadzą się dzięki tej droższej, ponieważ na jej tle będą jawiły się jako okazje.