Gość tłumaczył, że Narodowy Program Mieszkaniowy obejmuje 9 grup działań, z czego 3 są określane mianem Mieszkanie+. - Wśród nich są dopłaty do rachunków oszczędnościowych i dwa filary bezpośrednich inwestycji w nieruchomości. Niekomercyjny filar społecznego budownictwa czynszowego i filar komercyjny, czyli obszar działań w którym inwestycje budowlane muszą być realizowane zgodnie z zasadami rynkowymi. Nie ma tutaj mowy o dotacji, czy dokładaniu z budżetu państwa – mówił.
- Program wystartował, pracujemy już od kilku miesięcy i są konkrety. Wystartowały już pierwsze budowy. Tj. Biała Podlaska i Jarocin, czyli pierwsze 400 mieszkań jest w trakcie budowy. Poza tym mamy podpisanych ponad 70 listów intencyjnych i kilka warunkowych umów inwestycyjnych - dodał Stasiak.
Podkreślił, że BGK stara się działać każdorazowo w miejscu, gdzie jest zapotrzebowanie, a z drugiej jest uzasadnienie ekonomiczne, bo jest to program komercyjny.
- To, że oferta ma być atrakcyjna cenowo oznacza, że nam zależy na wybudowaniu mieszkań jak najtaniej, ale z zachowaniem standardów – wyjaśnił.
Stasiak ocenił, że jest potrzeba zastosowania tańszych technologii. - Z dużą nadzieją patrzymy np. na prefabrykację. Zakładamy, ze uda nam się dzięki efektowi skali uzyskać dobre oferty od wykonawców i producentów. Również w odpowiedni sposób będziemy dobierać lokalizacje. Chodzi o to, żeby udział kosztu gruntu był jak najniższy, ale dana lokalizacja musi być bardzo dobrze skomunikowana z centrami ośrodków miejskich – tłumaczył.
Gość zaznaczył, że jest to oferta skierowana do rodzin. - Są to mieszkania na wynajem z opcją dojścia do własności. Chcielibyśmy też stworzyć możliwość, żeby nie tracąc opcji dojścia do własności, rodzina mogła się przeprowadzać do innego, większego mieszkania, bądź innego miasta – mówił.
- Opcja dojścia do własności to rozwiązanie w którym najemca płacąc nieco wyższy czynsz spłaca raty kapitałowo i uzyskuje prawo do mieszkania - wyjaśnił Stasiak.
Podkreślił, że mieszkania będą estetyczne, funkcjonalne i nie obciążające istotnie kieszeni najemcy.
Stasiak podkreślił, że cały projekt ma wyjść na niewielki rynkowy plus.
- Chcemy się też otworzyć na prywatnych inwestorów. Środki, którymi będziemy na początek dysponować mogą być niewystarczające na zrealizowanie tak olbrzymiego programu w skali kolejnych kilku lat. Mówimy o potrzebie budowania setek tysięcy mieszkań. Luka na rynku mieszkaniowym jest szacowana między 0,5-3 mln w zależności od przyjętego kryterium – tłumaczył.
- Liczymy, że uda się zaktywizować kapitał prywatny. Żeby była taka możliwość konieczne jest zapewnienie charakteru komercyjnego, czyli odpowiedniej stopy zwrotu - dodał Stasiak.