Bank Światowy podaje, że połowa odpadów na świecie pochodzi z budownictwa. To olbrzymia masa...

Cała historia zaczyna się od cyklu życia budynku i jego analizy. Dziś skupiamy się na kosztach początkowych inwestycji. Całkowicie pomijana jest kwestia tego, że budynki powinny starczyć nam co najmniej na 30 lat. Brakuje firm takich chociażby jak moja, które potrafią cykle życia budynków wyliczać. Kwestia ta jest pomijana także przy zamówieniach publicznych. A najnowszy raport IPCC mówi wprost, że nie jesteśmy już w stanie przywrócić poprzedniego stanu klimatycznego naszej planety.

Co można zrobić?

Po pierwsze to państwo powinno rozpocząć od ogłaszania przetargów na budowę obiektów z określeniem cyklu życia budynku do 30 lat. Określone powinny być koszty inwestycyjne i koszty utrzymania danego budynku przez ten czas. Nie sztuką jest tanio kupić obiekt, a tanio go eksploatować. Oczywiście nakłady na nieruchomość, która będzie zużywała np. mniej energii mogą być wyższe, za to jednak mamy obiekt dużo bardziej efektywny energetycznie. Siedziba W.P.I.P. to właśnie przykład budynku, który jest zeroenergetyczny. Mamy certyfikat LEED na poziomie najwyższym, czyli platinium. Mamy też certyfikat Wellbeing świadczący o tym, że ludzie przebywający w nim mają stworzone najlepsze warunki.

A które z elementów obiektu nadawać będą się do powtórnego wykorzystaniu po rozbiórce? Odzysk materiałów to ważny element gospodarki obiegu zamkniętego.

Przyznam się, że planując budynek, projektowany siedem lat temu, nie miałem takiej wiedzy, jak dziś. Mamy chyba najlepszy budynek w Polsce, patrząc na wszystkie rozwiązania, które w nim są. Natomiast jeśli chodzi o element, o którym pani mówi, to wtedy byłem zbyt mało wyedukowany, by w taki sposób zaprojektować budynek. Dostrzegam jednak, że to konieczność. Widząc tak szybko zmieniające się otoczenie biznesowe, nowe trendy, należy projektować budynki, które są przygotowane do zmiany funkcji.