Reklama

Zarabiać na Samos lub na Florydzie na condohotelach

Zagraniczne hotele typu condo dają inwestorom więcej niż polskie. Nie trzeba kupować całego lokalu. Wystarczy mały udział, aby zacząć liczyć pierwsze zyski.

Aktualizacja: 31.03.2015 15:53 Publikacja: 31.03.2015 15:29

Rezydencja na Samos

Rezydencja na Samos

Foto: Lion's Bank/Barrasford and Bird

Inwestując w pokój hotelowy na Zachodzie można liczyć nie tylko na gwarancję przychodu, ale także gwarancję ceny odsprzedaży po latach - wynika z danych Lion's Banku.

Condo po polsku

- Inwestując w Polsce w tzw. condohotel czy aparthotel można przeważnie liczyć na roczne przychody z wynajmu odpowiadające 6-9 proc. wartości kupionej nieruchomości - mówi Bartowsz Turek, analityk Lion's Banku.

Inwestycja polega na zakupie pokoju w hotelu, który później wynajmowany jest firmie zarządzającej obiektem (najem zwrotny), a z tytułu wynajmu inwestor czerpie przychody. Rentowności w tym przypadku są przeważnie 2-3-krotnie wyższe niż możliwe do zrealizowania na bankowych lokatach, a do tego właściciel pokoju może często spędzić w pokoju wakacje, płacąc za nie ułamek standardowych stawek hotelowych.

- Ceną za takie premie jest jednak ponoszone ryzyko. Trzeba bowiem mieć świadomość, że kupując w celach inwestycyjnych pokój w hotelu, partycypuje się w zyskach obiektu. Będzie to więc intratny biznes tylko wtedy, gdy hotel będzie przynosił odpowiednie zyski. - podkreśla Bartosz Turek.

Reklama
Reklama

Francja lub Wyspy

Na inwestorów czekają oferty typu condo zarówno w Polsce, jak i poza granicami kraju. Te zachodnie mają przynajmniej dwie przewagi względem krajowych. Chodzi o gwarantowaną cenę odkupu nieruchomości od inwestora po kilku latach oraz możliwość nabycia nie tylko pojedynczego pokoju hotelowego, ale nawet udziału w pojedynczym pokoju.

- Np. w regionie Limousin (Francja) inwestorzy mogą kupić całe pokoje hotelowe w cenach od około 740 tys. zł do 1,9 mln zł, ale nie muszą stawać się właścicielem całego lokalu, bo istnieje możliwość nabycia udziału. Wtedy wystarczy 65 tys. zł. Ułatwia to dywersyfikacje portfela oraz inwestowanie bez korzystania z kredytu - mówi Bartosz Turek.

Te argumenty przekonują sporo osób, bo - jak twierdzi Peter Butterworth z firmy Barrasford and Bird - aż 70 proc. lokali zostało w tej inwestycji sprzedanych na zasadzie częściowych udziałów. Projekt kusi charakterem francuskiego chateau, standardem 5-gwiazdkowego hotelu, luksusowym spa, restauracją posiadającą gwiazdkę Michelin oraz polem golfowym. Jeśli wierzyć w zapewnienia składane w ofercie, inwestor może liczyć na roczne przychody w kwocie 10 proc. zaangażowanego kapitału rocznie.

- Podobny mechanizm działa w przypadku szkockiego zamku Taymouth, zaadaptowanego na hotel. Nieruchomości dostępne są tam dostępne w cenach od około 2,2 mln zł (390 tys. GBP). Tu też nie trzeba stawać się właścicielem całego lokalu, bo istnieje możliwość nabycia udziału (1/13). Wtedy wystarczy 170 tys. zł - opowiada Bartosz Turek.

Dodaje, że w tym wypadku do nabycia jest prawdziwie unikatowa nieruchomość. Atutem nieruchomości są: atrakcyjne położenie, pole golfowe, spa oraz architektura i wyposażenie XVI-w szkockiego zamku. Zgodnie z informacjami publikowanymi w ofercie przez 2 lata inwestor czerpie przychody w wysokości 10 proc. wartości nieruchomości, a potem ma udział w zyskach na poziomie 50 proc. (standard na tym rynku).

Reklama
Reklama

W Wielkiej Brytanii można też znaleźć luksusowy hotel ze SPA w Carmanthershire (Walia). Co prawda za pojedynczy apartament trzeba zapłacić ponad 450 tys. funtów (2,6 mln zł), ale udział na poziomie 1/26 kosztuje 18 tys. funtów (równowartość około 100 tys. zł). W zamian za to operator hotelu obiecuje wypłacać inwestorowi po 10 proc. tej kwoty rocznie przez 10 lat.

Gwarantują odkup i cenę

Kolejną ciekawostką, którą można znaleźć w zagranicznych ofertach sprzedaży pokoi hotelowych, jest gwarantowana cena, za którą w chwili sprzedaży pokoju hotelowego operator zobowiązuje się odkupić nieruchomość po latach.

- Na przykład w Orlando na Florydzie inwestor może po latach wyjść ze swojej inwestycji sprzedając nieruchomość za przynajmniej 150 proc. ceny zakupu. Taką możliwość dają domy składające się na kompleks nastawiony na wynajem turystom, szczególnie rodzinom z dziećmi w związku z położeniem niedaleko Disney World, studia filmowego Universal, oceanarium w Orlando, pobliskiego aquaparku, pól golfowych i rezerwatu narodowego. Części wspólne to bar, restauracja, boisko, centrum fitness, baseny i tereny do grillowania - wyjaśńia Bartosz Turek.

Do czasu sprzedaży, wynagrodzenie inwestora wynosi 50 proc. przychodów z wynajmu. Ceny domów w tym ośrodku zaczynają się od 2,6 mln zł, przy czym można kupić udział w nieruchomości (1/13) na co trzeba przeznaczyć minimum 200 tys. zł - podaje Lion's Bank.

Podobna gwarancja ceny odsprzedaży po latach działa w hotelu na wyspie Samos (Grecja). Na inwestorów czeka tam 5-gwiazdowy hotel nad morzem ze SPA i mariną. Inwestor może liczyć na 8 proc. rentowności przez pierwsze 2 lata, a potem procentowy udział w zyskach. Po 9 latach możliwość odsprzedaży nieruchomości za 180 proc. ceny zakupu. Te zaczynają się od kwoty 720 tys. zł (126 tys. GBP).

Reklama
Reklama

- Gwarancje ceny sprzedaży po latach działają we wcześniej opisanym projekcie w Limousin (150 proc. ceny po 10 latach) oraz w Carmanthershire (125 proc. ceny po 5 latach). Oczywiście do tych gwarancji trzeba podchodzić z rezerwą - tak samo jak w przypadku gwarantowanego przychodu. Można na nie liczyć jedynie wtedy, gdy hotel będzie generował założone wcześniej zyski - podkreśla Bartosz Turek.

Uwaga, ryzyko!

Wybierając zagraniczną ofertę inwestycyjną trzeba mieć świadomość dodatkowego ryzyka, na przykład związanego z kursem walutowym.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama