Reklama

Pozwolenie na budowę nadal króluje

Nie będzie rewolucji w formalnościach przy budowie. Tak jak obecnie, tylko na określone inwestycje przewidziane jest zgłoszenie.

Aktualizacja: 06.05.2015 09:02 Publikacja: 06.05.2015 07:15

Pozwolenie na budowę nadal króluje

Foto: Fotorzepa

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju zakończyło właśnie prace wewnątrzresortowe nad kodeksem budowlanym, który ma zastąpić prawo budowlane.

– Obecnie załatwianie formalności budowlanych to tor przeszkód. Chcemy niektóre z nich usunąć. Nie planujemy jednak rewolucji. Radykalne zmiany mogą bowiem bardziej zaszkodzić niż pomóc – uważa prof. Marek Wierzbowski, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Budowlanego. Wkrótce kodeks trafi do konsultacji publicznych.

Decyzja to podstawa

Kodeks przewiduje, że do rozpoczęcia budowy będzie potrzebna zgoda budowlana. Taką zgodą ma być albo pozwolenie na budowę, albo zgłoszenie.

– Ostatnia wersja kodeksu jest bardziej zachowawcza od tej pierwotnej – przyznaje prof. Marek Wierzbowski. – Oznacza to, że budowę będzie można rozpocząć po uzyskaniu pozwolenia na budowę, a tylko dla inwestycji wymienionych wprost w ustawie ma obowiązywać zgłoszenie. Początkowo miało być odwrotnie.

Kodeks uwzględnia zmiany, które mają wejść w życie pod koniec czerwca. Chodzi m.in. o budowę domów jednorodzinnych na podstawie zgłoszenia. Co ciekawe, proponuje uproszczenie formalności w sprawie parterowych pawilonów handlowych do 35 mkw. Pierwotnie taką propozycję przewidywała nowela wchodząca w życie w czerwcu, ale na ostatnim etapie prac legislacyjnych została wykreślona.

Reklama
Reklama

Jednocześnie autorzy projektu chcą poprawić bezpieczeństwo budujących.

– Proponujemy, by po roku od zakończenia budowy i załatwienia formalności końcowych nie było już można stwierdzić nieważności pozwolenia na budowę – mówi prof. Marek Wierzbowski.

W kodeksie budowlanym zrezygnowano ostatecznie z likwidacji powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego i z tworzenia okręgów.

Nowością jest inny sposób nakładania kar za nielegalną zmianę sposobu użytkowania obiektów. Będą to kary administracyjne z ustawy o opłatach i podatkach lokalnych. Mają one wynosić 100 zł za 1 mkw. powierzchni użytkowej obiektu. Teraz opłatę wylicza się na podstawie wzoru zawartego w prawie budowlanym. Stawkę 500 zł mnoży się przez 10 i przez odpowiedni współczynnik: kategorii obiektu i jego wielkości (zawiera je załącznik do prawa budowlanego). Nowy system jest więc prostszy.

Bez odzewu

Nie obeszło się bez kontrowersji.

– Gdy pracowała komisja, zgłosiliśmy nasze uwagi do projektu. Dotyczyły one sieci telekomunikacyjnych. I nic – mówi Krzysztof Szubert, ekspert Business Centre Club. – Nie wiemy, co się z nimi stało, czy komisja uwzględniła je czy nie. Na stronie internetowej MIR nie ma żadnych informacji na ten temat, a na nasze pisma nie otrzymujemy odpowiedzi. Postanowiliśmy więc wystosować pismo do pani premier.

Reklama
Reklama

– Podczas prac legislacyjnych w komisji wpłynęło do nas wiele uwag – przyznaje prof. Wierzbowski. – Część z nich uwzględniliśmy, a część nie. Teraz, gdy ruszą konsultacje publiczne, wszyscy zainteresowani będą mieli kolejną okazję przedstawić swoje uwagi – uspokaja.

etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama