Od wyboistych wąwozów Chalkidiki po starannie wypielęgnowane trawniki na przedmieściach Aten następuje nieuchronna zmiana. Zgrabne domy i eleganckie wille greckiej klasy średniej zmieniają właścicieli. Nie przechodzą w ręce kolejnego pokolenia, jak chcieliby właściciele, lecz przejmują je zagraniczni inwestorzy.
Podczas gdy bogaci Grecy rozważają okrojenie swoich wydatków, a nawet ucieczkę z greckiego gospodarczego bagna, wielu zagranicznych klientów ustawia się w kolejce, by kupić ich nieruchomości jako wakacyjne domy w jednym z najpiękniejszych rejonów Morza Śródziemnego.
- Na czele tej kolejki stoją bogaci Rosjanie – informują dziennikarzy „Independent" miejscowi agenci. - Większość zagranicznych klientów rozgląda się za okazją, ponieważ właśnie teraz jest najlepszy czas na zakupy. Ceny nie mogą być już o wiele niższe, a mówimy o naprawdę dużych oszczędnościach.
Niektóre wille wyceniane kiedyś na 2 mln euro, dziś są sprzedawane za 1 mln euro. Jedna z pośredniczek mówi, że wiele starych greckich rodzin sprzedaje swoje nieruchomości głównie pod przymusem. - Te domy bardzo często były własnością rodziny od pokoleń, i dziś właścicieli ogarnia smutek, gdy muszą je sprzedać -mówi agentka na łamach „Independent". - Mieli nadzieję przekazać je swoim dzieciom. Czasem zdarza się, że z domów nie korzystają, ale w większości nie stać ich na opłacenie bardzo wysokich podatków od nieruchomości.
Badanie tygodnika Bild przeprowadzone wśród greckich i rosyjskich agentów nieruchomości pokazało, że ceny nieruchomości spadły o 50 proc. od roku 2009 – Jeśli willa na greckiej wyspie Syros kilka lat temu kosztowała 1,6 mln euro, to dziś jest wystawiona na sprzedaż za jedyne 800 tys. euro – informuje jedna z greckich agentek.