Do Sejmu trafi projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym – rząd przyjął go w ubiegłym tygodniu. Ma przeciwdziałać chaotycznemu rozlewaniu się miast i przyspieszyć uchwalanie miejscowych planów. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju widzi spore szanse na to, że Sejm jeszcze w tej kadencji uchwali projekt.
Budzi to poważne obawy inwestorów, prawników i samorządowców. Choć projekt nazywany jest małą nowelizacją, to zmiany, jakie wprowadza, nie należą do niewielkich. A Sejm ma się spotkać jeszcze tylko trzy razy, ostatni raz 8 i 9 października. Prace nad projektem byłyby więc prowadzone w ekspresowym tempie.
– Takie pospieszne uchwalanie tak dużych zmian tuż przed zakończeniem kadencji Sejmu nie przyniesie nic dobrego – uważa Marek Poddany z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Poza tym projekt nie rozwiązuje obecnych problemów ze stosowaniem tej ustawy, ogranicza jedynie wydawanie warunków zabudowy dla nowych inwestycji.
Zdaniem Marka Poddanego dużo lepsze rozwiązania przygotowała Komisja Kodyfikacyjna Prawa Budowlanego, która od dwóch lat pracuje nad projektem kodeksu budowlano-urbanistycznego.