- Do rozpoczęcia roku akademickiego został niespełna miesiąc. To ostatni dzwonek i dla studentów, którzy nie mają jeszcze mieszkania, i dla właścicieli lokali, którzy chcą je wynająć żakom - zwraca uwagę Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Grupy Emmerson.
Nie tylko czynsz
Ekspert podkreśla, że największym zainteresowaniem studentów cieszą się rozsądnie wycenione nieruchomości na osiedlach sąsiadujących z uczelniami oraz te w dobrze skomunikowanych miejscach. - Jednak nawet właściciele mieszkań w dobrych lokalizacjach muszą się sporo natrudzić, by wynająć je żakom - ocenia Jarosław Mikołaj Skoczeń. - Na rynku nieruchomości na wynajem dla studentów panuje bardzo duża konkurencja. Przy wyborze lokum student nie kieruje się już tylko wysokością czynszu, chociaż ta nadal jest brana pod uwagę jako pierwsza - zauważa ekspert Emmersona.
Dodaje, że na rynku najmu coraz częściej pojawiają się oferty elegancko urządzonych mieszkań, które są adresowane dla studentów. - A jeszcze kilka lat temu, gdy natknęliśmy się na taką ofertę, właściciele zastrzegali, że nie chcą studentów. Mit, że student całymi dniami śpi, a nocami urządza dzikie imprezy, dewastując mieszkanie, był dość szeroko rozpowszechniony. Dziś już nie działa. Wielu studentów łączy naukę z pracą i rozwojem kariery zawodowej, a na imprezę chodzi do modnych klubów - opowiada Jarosław Mikołaj Skoczeń.
I podkreśla, że dziś właściciele mieszkań prześcigają się w uatrakcyjnianiu oferty, by przyciągnąć takich najemców. - Korzystają nawet w usług firm zajmujących się wykańczaniem wnętrz - zauważa ekspert Emmersona.
- Wśród naszych klientów coraz częściej pojawiają się właściciele mieszkań wynajmujących je studentom. Zdają sobie sprawę, że odpowiednio zaaranżowany lokal może skusić studentów, a tym samym zagwarantować stabilizację finansową na najbliższe dziewięć miesięcy - twierdzi Wojciech Kalkowski z Emmerson Zarządzanie.