Rz: Z liczby wystąpień rzecznika praw obywatelskich wynika, że spółdzielnie mają wiele kłopotów.
Kamila Dołowska: To prawda. Jest ich wiele i ciągle pojawiają się nowe. Najbardziej palące są związane z niewykonaniem wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Kilkakrotnie stwierdził niekonstytucyjność przepisów spółdzielczych oraz nałożył na ustawodawcę obowiązek ich poprawienia.
O jakie problemy chodzi?
Dotyczą sytuacji po wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do mieszkania. Ustawa nie określa zasad rozliczeń z osobami uprawnionymi do zwrotu wkładu mieszkaniowego. Nie w każdym też wypadku dopuszczalne jest sprzedanie mieszkania w przetargu, np. gdy stan prawny gruntu jest nieuregulowany.
Inny problem to wykup prawa najmu dawnych mieszkań zakładowych. Dwukrotnie TK orzekał, że zasady finansowe tych przekształceń naruszają konstytucję. Dał rok na przygotowanie nowych przepisów, a nadal ich nie ma. Efekt jest taki, że ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych wprawdzie przyznaje roszczenie najemcy, ale spółdzielnie odmawiają przeniesienia własności, bo nie wiedzą na jakich zasadach. Problemy mają też posiadacze własnościowych mieszkań w budynkach znajdujących się na gruncie o nieuregulowanym stanie prawnym. Po wyroku SN z 2014 r. nie mogą założyć księgi wieczystej dla swojego lokalu. A nikt nie chce nabyć lokalu o niepewnym stanie prawnym, którego nie można obciążyć hipoteką zabezpieczającą spłatę kredytu. Olbrzymie problemy wynikają też z braku jasnych zasad głosowania na walnym zgromadzeniu.