Reklama

Piły poszły w ruch, tniemy, bo nam wolno

W wypadku wycinki drzew popadamy z jednej skrajności w drugą.

Aktualizacja: 27.02.2017 05:53 Publikacja: 27.02.2017 05:46

Piły poszły w ruch, tniemy, bo nam wolno

Foto: rp.pl

Najpierw przez długie lata wszyscy bili na alarm, że prawo jest surowe, jak to możliwe, że osoba, która posadziła drzewo, nie może go bez zgody urzędnika wyciąć.

Wszyscy też drżeli, że jak po cichu wytną drzewo, to zawsze znajdzie się „życzliwy", który szepnie słówko, gdzie trzeba, i kłopoty murowane. Kary za nielegalną wycinkę były bowiem horrendalnie wysokie.

Teraz mamy, cośmy chcieli. Możemy ciąć na prywatnych posesjach od świtu do nocy i żaden „życzliwy" nam już nie podskoczy. I co się okazuje? Otóż żadne skrajności nie są dobre.

Choć większość z nas wycina z głową, to zawsze znajdzie się cwańszy od innych, który skorzysta, bo wolno.

Reklama
Reklama

I serce boli, kiedy piękne dorodne drzewa znikają w ekspresowym tempie. I co z tego, że politycy zastanawiają się, jak poprawić przepisy.

Na kolejne piękne, dorodne drzewa trzeba będzie poczekać wiele lat. Psuje się szybko, a naprawia długo. Niech więc na przyszłość politycy trzy razy pomyślą, zanim wezmą się do przygotowywania przepisów.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama