Witamy na pierwszej w Polsce platformie crowdfundingu pożyczkowego dla nieruchomości – piszą państwo na swojej stronie. Na czym polega państwa model biznesowy i czym Crowd Real Estate różni się od innych platform pozwalających na finansowanie społecznościowe na rynku nieruchomości?
Crowdfunding w Polsce jest dziś najbardziej rozpowszechnionym narzędziem w zakresie pozyskiwania finansowania społecznościowego, ale zazwyczaj mówimy o crowdfundingu udziałowym, tudzież akcyjnym. Finansowanie pozyskiwane jest zatem w oparciu o nabycie akcji.
W naszym przypadku mówimy natomiast o najprostszym narzędziu w zakresie finansowania, czyli pożyczce. Pożyczka zabezpieczona jest na nieruchomości, stąd nazwa, stąd platforma. Stąd ten pomysł na tego typu rozwiązanie biznesowe. Jesteśmy pewnego rodzaju narzędziem internetowym dla podmiotów, które chcą zarówno pozyskać finansowanie, jak i szukają alternatyw inwestycyjnych. Mówimy tu o inwestowaniu środków, ale za pośrednictwem prostego narzędzia w postaci umowy pożyczki business-to-business, tudzież business-to-client.
Skąd wziął się pomysł na uruchomienie platformy?
Platforma jest tak naprawdę zdigitalizowaniem naszej dotychczasowej pracy analogowej. W ramach grupy Sadkowski i Wspólnicy byliśmy podmiotem, który odpowiadał za pozyskanie finansowania dłużnego dla naszych klientów, które opierało się w 100 proc. na nieruchomościach. Na fali rosnącej popularności projektów crowdfundingowych dostrzegliśmy, że na polskim rynku brakuje rozwiązania pozwalającego deweloperom i inwestorom nieruchomościowym na pozyskiwanie kapitału na zasadach crowdfundingu pożyczkowego. Uznaliśmy więc, że platforma będzie doskonałym narzędziem do tego, by dotrzeć do jak największej liczby zainteresowanych osób.
Jak zidentyfikowana została grupa docelowych odbiorców? Rozumiem, że nie celują państwo w duże podmioty, tylko w crowd, czyli tłum...
To prawda, mówimy o tłumach zarówno po stronie projektodawców, jak też inwestorów. Ponieważ nastawiamy się na tych małych i średnich przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność operacyjną niezwiązaną z rynkiem nieruchomości, ale przy okazji są właścicielami nieruchomości, w który chcą zainwestować i szukają środków. Załóżmy np., że dana firma ma biurowiec w centrum Warszawy, którego część wykorzystuje na swoje potrzeby, a którego druga część leży odłogiem i potrzebuje dostosowania do bieżących rynkowych potrzeb. Taka firma może mieć problemy z pozyskaniem finansowania bankowego i właśnie tutaj może wejść nasza platforma, która pod zabezpieczenie nieruchomości może udzielić finansowania.
Jak wygląda model rozliczenia się z pożyczkodawcą?
Model jest bardzo prosty. Udzielając takiego finansowania i podpisując umowę pożyczki – po ustanowieniu zabezpieczeń i po wejściu w życiu umowy – pożyczkodawcy otrzymują co miesiąc odsetki w wysokości 7 proc. w skali roku. Uważam, że to dość wysoka stawka dla osób, które szukają alternatyw inwestycyjnych.