Zdaniem ekspertów zdziesiątkowanie kolonii pingwinów na Ile aux Cochons, wyspie na Oceanie Indyjskim to "zagadka, która musi być rozwiązana".
Pingwin królewski to drugi, pod względem wielkości, gatunek pingwina na świecie - osobniki tego gatunku osiągają wysokość ok. 90 cm. Większe od nich są jedynie pingwiny cesarskie.
Czytaj także: Żyrafa, pingwinica czy słonica?
Liczebność populacji pingwinów na Ile aux Cochons szacowana jest na podstawie zdjęć satelitarnych - człowiek ostatni raz odwiedził wyspę w 1982 roku.
Zdaniem francuskich badaczy z Centre for Biological Studies w Chize liczebność pingwinów zaczęła spadać od późnych lat 90-tych i nadal się zmniejsza.
Ile aux Cochons, wyspa znajdująca się na archipelagu, położonym między RPA i Antarktydą, była uważana za siedzibę drugiej największej na świecie kolonii pingwinów. To już jednak nieaktualne - jeszcze w 1982 roku żyło tam bowiem ponad milion pingwinów, a obecnie ich liczba spadła do nieco ponad 100 tysięcy.
Według naukowców populacji pingwinów nie zdziesiątkowało raczej pojedyncze zdarzenie - takie jak tsunami, czy wybuch wulkanu.
Przyczyną gwałtownego zmniejszenia się populacji mogły być natomiast: ograniczenie dostępu do żywności, ataki drapieżników na młode pingwiny, choroby lub obecność groźnych dla pingwinów pasożytów.