Lodowiec Thwaites jest wielkości Wielkiej Brytanii. Przez naukowców nazywany jest "lodowcem zagłady", ponieważ jest szczególnie podatny na zmiany klimatu.

Obecnie lód spływający z Thwaites do Morza Amundsena stanowi około 4 proc. globalnego wzrostu poziomu mórz. W ciągu ostatnich 30 lat ilość wody z okolicznych lodowców uległa podwojeniu.

Naukowcy użyli gorącej wody, aby przebić się przez kilkusetmetrową warstwę lodu. Przez uzyskany otwór wprowadzono szereg urządzeń do gromadzenia danych.

Stwierdzono, że u podstawy lodowca temperatura wody jest o ponad 2 stopnie Celsjusza wyższa od temperatury zamarzania. 

Nie ustalono jeszcze jak szybko lodowiec się rozpuszcza. Badania przewidują całkowite osunięcie się w ciągu około 100 lat. 

Thwaites wraz z pobliskimi lodowcami stanowi blokadę dla większych pokryw lodowych w Zachodniej Antarktydzie. Gdyby one osunęły się do morza, poziom wody mógłby podnieść się o metr, a wiele przybrzeżnych miast znalazłoby się pod wodą.

- Ciepłe wody w tak odległej części świata powinny być ostrzeżeniem przed potencjalnie dramatycznymi zmianami klimatycznymi na naszej planecie - powiedział uczestnik badań David Holland, naukowiec z Uniwersytetu w Nowym Jorku.