[b]Co jest głównym źródłem zakażeń WZW typu C w Polsce?[/b]

[b]dr Nikolai Mühlberger:[/b] Niestety, nie jest to jasne. Przedstawiciele polskiej służby zdrowia uważają, że są to zakażenia szpitalne. Według European Monitoring Centre for Drugs and Drug Addiction głównym źródłem zakażeń w waszym kraju jest używanie wspólnych strzykawek i igieł, głównie przez narkomanów.

[b]Jak to wygląda w pozostałych krajach Europy?[/b]

Podstawową przyczyną zachorowań w większości krajów jest używanie wspólnych strzykawek i igieł, ale też procedury szpitalne, np. dializy. Jedna na 300 osób na oddziałach hepatologicznych narażona jest na zakażenie WZW typu C.

[b]Jaki jest związek między zapaleniem wątroby i nowotworem?[/b]

Jednym z powikłań WZW typu C jest marskość wątroby, która w 15 – 25 proc. przypadków przekształca się w nowotwór. Marskość wątroby jest konsekwencją stanu zapalnego i związanego z tym zniszczenia struktury tego narządu, którego efektem może być konieczność przeszczepu. Aż 23 proc. wszystkich transplantacji wątroby powodują powikłania WZW typu C. Najmniej przeszczepów wykonuje się w Bułgarii, najwięcej – w Hiszpanii. Polska jest mniej więcej w połowie drogi między nimi.

[b]Jak różni się sytuacja zakażonych we wschodniej i zachodniej części naszego kontynentu?[/b]

Na wschodzie Europy odnotowaliśmy wysoką śmiertelność z powodu marskości wątroby, a niższą wynikającą z nowotworu tego organu. Na Zachodzie było odwrotnie. Może być tylko jedno wyjaśnienie tego zjawiska. Chorzy ze Wschodu umierają z powodu marskości wątroby, zanim rozwinie się u nich nowotwór. To efekt gorszej opieki zdrowotnej w tych krajach. W Europie 32 proc. zgonów z powodu raka wątroby jest pośrednio wywołanych przez WZW typu C.

[b]Jak zapobiegać zakażeniom?[/b]

Należy zidentyfikować osoby już zarażone, nieświadome swojej choroby i przez to będące zagrożeniem dla zdrowych. Ważne jest też odnalezienie chorych w grupach wysokiego ryzyka, np. wśród narkomanów. I wreszcie, trzeba szerzej udostępnić testy diagnostyczne.