Polarnikom żyjącym w stacji na wyspie Trojnoj na Morzu Karskim kończą się już zapasy środków do odstraszania niedźwiedzi. Są w trudnej sytuacji, bo niedźwiedzie polarne są gatunkiem zagrożonym wyginięciem i zabijanie ich jest zakazane od 1957 roku.

Jak powiedział agencji TASS szef stacji Wadim Płotnikow, wokół placówki krąży dziesięć dorosłych niedźwiedzi i kilkoro młodyche.

Drapieżniki próbują się dostać do pomieszczenia, w którym zgromadzone są zapasy żywności. Udało im się już wybić jedno okno, ale nie weszły do środka. Szczególnie groźna, bo wychowująca wciąż młode niedźwiedzica nocuje prod oknami stacji.

Polarnicy otrzymali zakaz opuszczania pomieszczeń bez wyraźnej potrzeby, co spowodowało, że musieli zaprzestać niektórych badań meteorologicznych, które wymagały dotarcia do aparatury znajdującej się poza stacją.

Wczoraj rosyjski minister zasobów naturalnych i środowiska Siergiej Donskij zdecydował o wysłaniu polarnikom psów i dodatkowych rac.

Polarnicy muszą się uzbroić w cierpliwość, bo najprawdopodobniej dopiero pod koniec października, gdy przybrzeżne wody zamarzną, niedźwiedzie opuszczą wyspę w poszukiwaniu pożywienia.