Zaatakowany mężczyzna doznał obrażeń nie zagrażających jego życiu (m.in. urazu głowy). Jego stan jest stabilny - informuje BBC.
Mężczyzna pilnował bezpieczeństwa turystów, którzy przybyli na wysuniętą najdalej na północ wyspę archipelagu na pokładzie statku MS Bremen. Niemiecka spółka Hapag-Lloyd Cruises, do której należy statek poinformowała, że drugi strażnik pilnujący bezpieczeństwa turystów zastrzelił niedźwiedzia w samoobronie.
Ranny mężczyzna trafił do szpitala w Longyearbyen na wyspie Spitsbergen.
Ok. 60 proc. powierzchni archipelagu Svalbard jest pokrytej lodem. Na wyspach tworzących archipelag żyje ok. 3 tysięcy niedźwiedzi polarnych - mieszka tu ich więcej niż ludzi, zauważa BBC.
Wszystkie statki, które przywożą turystów na wyspy archipelagu zgodnie z prawem muszą mieć na pokładzie strażników, którzy mają strzec turystów przed agresywnymi niedźwiedziami.
"Przepisy są bardzo surowe, ponieważ wyspy są odwiedzane latem przez wiele niedźwiedzi polarnych, a więc musimy być bardzo czujni, gdy wychodzimy na brzeg" - napisał jeden z przewodników na stronie firmy Hapag-Lloyd.
Po zastrzeleniu niedźwiedzia w internecie wiele osób oburzało się jednak, że zwierzę zginęło, ponieważ ludzie wtargnęli na jego teren.