Chodzi o ujawniony na początku maja projekt zmian w Karcie Nauczyciela. Początkujący nauczyciel przez dwa lata będzie musiał pracować na umowie na czas określony. Ministerstwo Edukacji i Nauki planuje też likwidację stopnia nauczyciela stażysty i nauczyciela kontraktowego.

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych punktów nowelizacji zakłada wprowadzenie rozwiązania, które zobowiąże nauczyciela do wygospodarowania w tygodniu 1 godziny, a w przypadku nauczyciela zatrudnionego w wymiarze niższym niż 1/2 etatu – 1 godziny na 2 tygodnie, na “konsultacje dla uczniów i ich rodziców”.

Czytaj więcej

Nauczyciele przepracują dodatkową godzinę w ramach "czarnkowego"

– Zaproponowane rozwiązania nie stanowią ani zmiany projakościowej, jeżeli chodzi o wymogi kwalifikacyjne nauczycieli, ani zmiany stabilizującej zasady zatrudnienia nauczycieli – mówił Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na wtorkowej konferencji prasowej. – Nie stanowią rozwiązania, które przyciągałoby do zawodu nauczyciela najlepszych absolwentów kierunków pedagogicznych, ani w ogóle zachęcało młodych ludzi do wyboru zawodu nauczyciela - podkreślał.

– Minister Czarnek przywraca godzinę karcianą. Przypominamy, że godziny karciane zostały zlikwidowane przez rząd PiS w 2016 r. Wtedy politycy PiS mówili, że są one niekonstytucyjne. Teraz minister Czarnek powraca do tego pomysłu – zauważył prezes ZNP. – To próba zakulisowego zwiększenia obowiązkowego pensum zajęć nauczycieli, bez zagwarantowania prawa do adekwatnego wynagrodzenia z tego tytułu - dodał.

Czytaj więcej

Będą zmiany w Karcie nauczyciela. Resort Czarnka ujawnił szczegóły