Tego jeszcze nie było: globalna gwiazda „sprzeda” bilety na trzy koncerty na PGE Narodowy. Będzie nią Taylor Swift. Wcześniej Narodowy dwukrotnie zapełnił Ed Sheeran. Za rok powtórzy to Metallica, ale Swift już teraz jest lepsza. Także od Rammstein, który zagrać ma w Chorzowie dwa razy.

Rekord nie dziwi, bo Taylor Swift to największa amerykańska gwiazda młodego pokolenia, której tournée „The Eras Tour” jako pierwsze w historii ma przynieść ponad miliard dolarów wpływów. Więcej, niż zarobili U2 i The Rolling Stones czy Ed Sheeran.

Czytaj więcej

Męskie Granie zaprezentuje „Supermoce” w Warszawie

Pierwszy rekord w drodze do tego globalnego już padł – wpływy 600 mln dolarów za koncerty w Ameryce.

Taylor Swift w Warszawie. Będzie czwarty koncert?

Nie obeszło się bez turbulencji. 14 mln fanów zablokowało serwery, gdy ruszyła sprzedaż nieco ponad 2 mln biletów. Oceniono, że chętnych starczyłoby na 200 stadionów. Skończyło się na tym, że na blokadzie skorzystały spekulacyjne agencje, które windowały cenę biletu na ponad 1000 dolarów, a nawet więcej. Wywołało to oburzenie fanów oraz samej artystki.

Swift, wraz ze swoją ekipą, postanowiła stworzyć kilkustopniowy rodzaj zapisów na wejściówki. Wymaga on rejestracji, weryfikacji, oczekiwania na wylosowanie miejsca na widowni. Dzięki temu systemowi Taylor wie, ile i gdzie może zaplanować występów.

Następne miasto na trasie to Wiedeń – 8 sierpnia. Jest więc jeszcze kilka dni na występy w Warszawie.

Promotorem jest Alter Art., organizator Open’era.