Ze stanowiskami pożegnali się Katie Jacobs Stanton - odpowiedzialna za media, kierownik produktu Kevin Weil, Alex Roetter - odpowiedzialny za technikę i Brian Schipper - odpowiedzialny za dział personalny. Amerykańskie media twierdzą, że to nie koniec zmian w Twitterze. Według niepotwierdzonych informacji firmę opuści szef aplikacji Vine - Jason Toff, który - według plotek - przechodzi do Google oraz Jana Messerschmidt, szefowa działu rozwoju globalnego.
"Wall Street Jornal" pisze, że prezes Twittera szuka nowych członków zarządu, by odbudować zaufanie inwestorów. Dwóch już znaleziono - pisze WSJ, dodając, że jedna z tych osób jest "znanym nazwiskiem z branży medialnej".
To największa zmiana kadry zarządzającej w historii Twittera, który ostatnio gorzej sobie radzi z konkurencją w postaci serwisu zdjęciowego Instagram.
Prezes i założyciel Twittera Jack Dorsey już w październiku zeszłego roku zapowiedział radykalne zmiany w kadrze zarządzającej spółki. Był to warunek powrotu Dorseya do firmy i objęcia stanowiska prezesa.
Za rządów poprzedniego prezesa Dicka Costolo akcje Twittera zaczęły spadać, a firma nie była w stanie poradzić sobie z konkurencja innych portali społecznościowych. Zdaniem analityków Costolo zbyt często zmieniał strategię i współpracowników.
Dorsey też zaczął od zmian kadrowych oraz redukcji zatrudnienia. Zapowiedział też zmiany w samym serwisie, m.in. uproszczenie jego funkcjonowania oraz nowe usługi, a także zwiększenie limitu znaków w jednej wiadomości z 140 do 10 tysięcy. Mimo to inwestorzy pozostali niewzruszeni. Odkąd Dorsey objął kierownictwo Twittera akcje firmy spadły o 37 proc. do 16.69 dolara za akcję.
Ilość nowych użytkowników Twittera w 2015 roku rosła wyjątkowo wolno, plasując go z 300 mln użytkowników za Instagramem (należącym do Facebooka), który ma już 400 mln użytkowników. Na 20 lutego Twitter zapowiedział opublikowanie raportu rocznego.