Za siedem lat urządzeń łączących się z internetem i pomiędzy sobą w ramach internetu rzeczy będzie na świecie ponad 18 miliardów, a smart cities (inteligentnych miast, których infrastruktura będzie opierała się na rozbudowanych systemach łączności bezprzewodowej) – ok. 550 – szacują eksperci. Ich najbardziej optymistyczne szacunki mówią nawet o 30 miliardach urządzeń i 600 miastach, najskromniejsze: o 12 miliardach i ponad 400 miastach.

Urządzenia i rozwiązania bazujące na wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości będą wtedy w zasięgu jednej czwartej populacji. To spowoduje, że sam rynek rozmaitych aplikacji bazujących na takich rozwiązaniach może być według autorów raportu „GigaApps in GigaWorld" wart od 250 mld euro do nawet 660 mld euro. I to w samej tylko Europie, gdzie największą rynkową wartość mają szansę wygenerować rozwiązania dla sektora zdrowotnego i rolnictwa.

– Powstanie system, w ramach którego współpracować będą ze sobą rozmaite sektory, np. motoryzacyjny z telekomunikacyjnym, ale to stanie się dopiero, gdy na rynku zostaną stworzone warunki do inwestowania w takie rozwiązania – przekonywał Ignacio Garcia Alves, prezes Arthur D. Little, na środowej konferencji TechSummit zorganizowanej w Amsterdamie przez Liberty Global (właściciel UPC Polska i udziałów w platformie cyfrowej nc+).

Te rozwiązania to np. roboty wspierające operacje lekarskie, projekcje 3D wydarzeń sportowych w postaci hologramów, ale także wszelkie nowoczesne rozwiązania umożliwiające zdalną wideokomunikację oraz mechanizmy umożliwiające komunikowanie się między sobą maszynom przemysłowym czy samochodom.

Globalnie wartość rynku takich nowych rozwiązań na całym świecie może wynosić 1,3–3,5 bln euro. Przy czym najsilniej rozwiniętą częścią świata byłby pod tym względem rejon Azji i Pacyfiku (1–1,2 bln euro), a następnie obie Ameryki (ok. 1 bln euro).

Zagrożeniem dla takiej wizji są według ekspertów przede wszystkim finansowe obostrzenia i ograniczenia, jakie politycy i regulatorzy mogą nałożyć na inwestujące w takie rozwiązania firmy. – Branża nie zawsze jest w tym obszarze dobrze zrozumiana, a rządy powinny dziś pozwolić rozwijać się przedsiębiorcom w zupełnie nowej dla nich erze – przekonywał Ignacio Garcia Alves. Jego zdaniem branży przydałyby się raczej mechanizmy wspierające tego rodzaju procesy inwestycyjne w rodzaju preferencyjnych stawek podatkowych lub innych form wsparcia finansowego.

Zdaniem Balana Naira, szefa ds. technologii w Liberty Global, to wręcz sztuczne założenie, by rządy angażowały się w regulowanie takich innowacyjnych procesów. – Inwestujemy w nowoczesne rozwiązania, by przynosić zwrot naszym udziałowcom, pożyczamy na takie działania pieniądze i ponosimy związane z tym ryzyko – przekonywał.

Jako przykłady rozwiązań ograniczeń, jakie już dziś „przeszkadzają" operatorom i dostawcom dostępu do internetu, eksperci podają np. istniejące w różnych krajach obostrzenia dotyczące instalowania rozmaitych anten czy nowe podatki, jakimi obejmowane są innowacyjne rozwiązania.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ