Reklama

Nie ma się co obrażać na biznes

Na Internet łatwo się obrazić. Zwłaszcza dziennikarzom piszącym w tradycyjnych mediach. Chociażby za to, że dzięki doktrynie darmowego dostępu do informacji, sieć podcina finansowe fundamenty gazet czy tygodników

Publikacja: 20.08.2010 09:52

Jednak, czy to się komuś podoba, czy nie, z ekonomią jeszcze nikt nie wygrał. Hasło „business is business” jest i będzie zawsze prawdziwe.

Siłę cywilizacji dotkomów boleśnie odczuwa każdy tradycyjny wydawca. Dotyka ona tak renomowanych tytułów jak amerykański „Newsweek”. Ale jak się nie da wygrać z wrogiem, trzeba go po prostu polubić. Wierzę, że już wkrótce pojawi się nowy model biznesowy dla drukowanej prasy, który wykorzysta potęgę sieci. 

Także polskiej gospodarce wyzwań nie brakuje. Stoimy tu i teraz przed jednym z największych zagrożeń. Grozi nam brak energii. Zaradzenie temu wymaga nie tylko dużych nakładów pieniężnych, ale i determinacji władzy, by pokonać lokalne wątpliwości.

Widać to na przykładzie planowanej miliardowej inwestycji w nowe złoża odkrywkowe węgla brunatnego pod Legnicą. Interes mniejszości musi tam przegrać, bo biznes to nie przekleństwo tylko cywilizacyjna konieczność.

Podobnie można myśleć o niezbędnej reformie finansów publicznych. Cóż, dziś już wiadomo, że stanowczych zmian minister finansów nie chce wprowadzać. Uznaje je za zryw polskiego romantyzmu.

Reklama
Reklama

Chciałbym wierzyć, że obrany przez niego model biznesowy się sprawdzi. A okaże się to wkrótce, bo nasza nadwiślańska rzeczywistość jest niestety inna niż ta znad Tamizy. Pozytywiście Jackowi Rostowskiemu obrażać się na nią nie wypada.

Media
Wielkie problemy internautów w Rosji. Kreml tworzy własną sieć pod kontrolą KGB
Media
Nowa odsłona „Rzeczy o Polityce”. Znakomita publicystyka w odświeżonej formule
Media
Inwestor-aktywista wtrąca się do przejęcia Warner Bros. Discovery
Media
„Rzeczpospolita” najbardziej opiniotwórczym medium prasowym 2025 r.
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama