Wszystkie pozostałe, w tym również mecze z udziałem reprezentacji Polski można będzie zobaczyć jedynie w nowych kanałach płatnych: Polsat Volleyball. Dla operatorów telewizji kablowych i platform satelitarnych Polsat przygotował pakiet czterech kanałów różniących się zawartością: Polsat Volleyball 1 (o największej liczbie meczy, w tym polskiej reprezentacji), 2, 3 i 4.

Grupa Cyfrowego Polsatu tłumaczy decyzję o zamknięciu rozgrywek wycofaniem się sponsorów transmisji na antenie otwartej, brakiem „realnego zainteresowania" innych nadawców prawami telewizyjnymi oraz brakiem koordynacji imprezy ze strony instytucji państwowych.

Rozgrywki zobaczą na pewno - bez dodatkowych opłat - klienci grupy Cyfrowego Polsatu – poinformowano. Co to oznacza dla klientów sieci komórkowej Plus – jeszcze nie wiadomo, ale jak zapewniają przedstawiciele Polsatu trwają przygotowania odpowiedniego rozwiązania. Jedno z nich to udostępnienie rozgrywek w sieci mobilnej telekomu dla użytkowników smartfonów, tabletów i laptopów.

Czy będzie można obejrzeć mecze siatkarzy w serwisie internetowym Ipla, także należącym do Cyfrowego Polsatu, czy trzeba będzie kupić abonament, czy wykupić dostęp do Polsat Volleyball i czy będzie to mógł zrobić każdy – grupa twardych deklaracji nie składa.

- Naszą strategia zakłada zapewnianie jak najszerszego dostępu do treści, z wykorzystaniem wszelkich możliwych technologii - mówi tylko Olga Zomer, rzeczniczka Cyfrowego Polsatu.

Nie jest wykluczone, że grupa czeka z podjęciem decyzji do czasu aż ustalone zostaną warunki cenowe z potencjalnymi dystrybutorami pakietu nowych kanałów. To w dużej mierze dostawcy usług Triple Play.

A to oznacza, że jeśli zdecydują się wprowadzić kanał do oferty płatnej telewizji po określonej cenie, mogą czuć się oszukani, jeśli w Internecie ten sam kanał będzie miał inną cenę. Zomer tego jednak nie potwierdza. - Można sobie wyobrazić różne podejścia operatorów i różne oferty cenowe. Niektórzy mogą uznać, że choć ponoszą koszt transmisji i zakupu praw, to klientom proponują mecze za darmo, albo taniej niż konkurent - mówi Zomer.

Według naszych nieoficjalnych informacji oferta Polsatu skierowana do operatorów kablowych i satelitarnych zaczyna się od wysokich kilkudziesięciu złotych za klienta. Aby zarobić na kanałach siatkarskich kablówki musiałyby zażądać od swoich klientów więcej.

Dlatego na razie analizują ofertę i na pewno dojdzie do negocjacji. Od ich wyniku i strategii sprzedażowej poszczególnych operatorów zależeć będzie potem opłata dla „Kowalskiego".

Polsat proponuje kablówkom kanały w nowym, niestosowanym w Polsce systemie (pop-up channels). Popyt ze strony widzów na rozgrywki można mierzyć tylko sprzedażą wydarzeń sportowych w systemie pay per view. Dotychczasowe doświadczenia operatorów pokazują, że pewna grupa użytkowników - 2-4 proc. - jest skłonna zapłacić nawet za kilkugodzinną transmisję 20-40 zł.

Czy jednak podyktowanie ceny rzędu 100-120 zł (przy takich poziomach nasi rozmówcy mówią o zarobku) za kilka kanałów działających w czasie mistrzostw nie natrafi na barierę psychologiczną dziś nikt nie wie.