Losy Annie opisywaliśmy w tekstach:

"Tragiczny los starej słonicy Annie"

oraz

"Szansa na spokojną starość dla sędziwej słonicy"

Nakręcony z ukrycia film i zdjęcia rozpowszechniane przez organizację Animal Defenders International (ADI) pokazywały fizyczne znęcanie się nad sędziwym zwierzęciem, słonica otrzymała 48 uderzeń w ciągu trzech i pół tygodnia nagrywania. Właściciele cyrku Bobby Roberts Super Circus przekonywali, że o niczym nie mieli pojęcia i nazywali Annie "członkiem rodziny". Działacze ADI zwracali jednak uwagę, że wóz kempingowy rodziny Robertsów jest oddalony od pomieszczeń, w których cierpiała Annie o zaledwie 50 metrów.

Oburzenie opinii publicznej  sprawiło, że właściciele cyrku, Moira i Bobby Robertsowie, zgodzili się przekazać zwierzę do parku safari Longleat w Wiltshire. Słonica została tam przewieziona w niedzielę.

- Jesteśmy szczęśliwi, że Anne godnie spędzi resztę swych dni - cieszy się Tim Phillips z ADI, cytowany przez BBC. Nie wiadomo jeszcze, czy zwierzę pozostanie w Longleat, czy też - kiedy dojdzie do siebie - trafi gdzieś, gdzie będzie miało większy kontakt z innymi przedstawicielami swojego gatunku.

"Anne dobrze zniosła podróż, jest bezpieczna, dobrze się czuje i zaczyna się przyzwyczajać do nowego otoczenia. W ciągu najbliższych dni i tygodni zespół trzech opiekunów otoczy ją troskliwą całodobową opieką. Przejdzie też badania lekarskie i zostanie jej zapewniona najlepsza opieka weterynaryjna" - czytamy we wspólnym oświadczeniu parku, ADI i innych organizacji ochrony praw zwierząt. Informacjom tym towarzyszy apel do gości parku, by na razie zostawili zwierzę w spokoju i dali mu czas na pozbieranie się po dramatycznych przeżyciach.

ADI konsultuje się z prawnikami, bo nie rezygnuje z możliwości cywilnego pozwu wobec właścicieli cyrku.