* *
Leona Lewis,
„Glassheart",
Aktualizacja: 09.12.2012 18:00 Publikacja: 09.12.2012 18:00
Foto: Przekrój
Leona Lewis,
„Glassheart",
Sony
Problem pojawia się na wyjściu. Wygrywa taki młody zdolny wyścig na ulubieńca telewidzów, a potem okazuje się, że w zasadzie potrafi śpiewać, ale dobrych piosenek nie ma. Teoretycznie to bolączka polskiego rynku, na świecie w końcu aż się roi od sprawnych i głodnych tantiem kompozytorów. Wygląda jednak na to, że żaden z nich nie chciał pracować z Leoną Lewis. Nowa płyta brytyjskiej wokalistki to świadectwo absolutnego braku pomysłu. Nie tylko na pop z soulowym odchyleniem, ale na piosenki w ogóle. Wszystko irytuje nijakością – od transparentnych kompozycji, przez sztampowe aranżacje, po wątpliwą charyzmę gwiazdy. I słucha się tego albumu dokładnie tak, jak został nagrany – bez emocji.
© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: Przekrój
Mural Tytusa Brzozowskiego i seria zwycięskich konkursowych plakatów uświetnia obchody 70-lecia Totalizatora Spo...
Pierwsza edycja międzynarodowego festiwalu audiowizualnego w Warszawie.
Muzea i galerie w kraju gwarantują przez cały rok mnóstwo wrażeń. Od światowych dzieł Picassa, Ernsta, Warhola d...
Trwa spór o powołanie dyrektora Muzeum Literatury, co powinno odbyć się przy współpracy Ministerstwa Kultury i s...
Scott Adams – twórca kultowego komiksu „Dilbert” – zmarł w wieku 68 lat po długiej walce z chorobą.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas