Reklama

Nagroda za najlepsze książki dla dzieci

Do ALMA – nagrody im. Astrid Lindgren, największego wyróżnienia dla literatury dziecięcej i młodzieżowej – nominowano w tym roku kandydatów z 62 krajów. Na liście znowu są Polacy.

Publikacja: 17.10.2010 01:01

Nagroda za najlepsze książki dla dzieci

Foto: ROL

– Zainteresowanie nagrodą wzrosło. Widać to wyraźnie po większej niż kiedykolwiek liczbie nominowanych osób. Jest ich w tym roku 175 – mówi „Rz” Erik Titusson, dyrektor biura ALMA. Listę ogłoszono na międzynarodowych targach książki we Frankfurcie, których gościem była belgijska laureatka nagrody 2010 roku Kitty Crowther. Wśród tegorocznych nominowanych znalazła się ponownie polska fundacja ABCXXI „Cała Polska czyta dzieciom”, która prowadzi kampanię zachęcającą do czytania najmłodszym; popularna autorka książek dla dzieci i młodzieży, twórczyni cyklu powieściowego „Jeżycjada” Małgorzata Musierowicz i ponownie (bo jej nazwisko figurowało wśród kandydatów na rok 2009) autorka utworów dla młodzieży i scenariuszy do filmów fabularnych, m.in. „Jeziora osobliwości”, Krystyna Siesicka.

Do nagrody pretenduje również, podobnie jak w roku ubiegłym, wybitny ilustrator, rysownik, malarz i scenograf Józef Wilkoń. Polaka nominowała międzynarodowa biblioteka w Monachium, Internationale Jugendbibliothek, renomowany instytut książki dla dzieci i młodzieży.

Nagrodę im. Astrid Lindgren ufundowało w 2002 r. państwo szwedzkie, by promować zainteresowanie literaturą dziecięcą i młodzieżową oraz propagować prawa dziecka na całym świecie.

Przyznawana jest jednej lub kilku osobom: autorom, ilustratorom, przekazującym ustne historie gawędziarzom i propagującym czytanie organizacjom.

Co ciekawe, nominacje do nagrody ujawniane są na portalu ALMA, nie podaje się jednak do publicznej wiadomości uzasadnień.

Reklama
Reklama

Po raz pierwszy na listę nominowanych trafiły takie kraje, jak Malezja, Litwa i Gruzja.

Jury wyłania zwycięzców spośród kandydatów przedstawionych przez instytucje i organizacje na całym świecie.

Laureatów poznamy 29 marca 2011 r. w miejscu urodzenia szwedzkiej pisarki Vimmerby i na targach książki dziecięcej w Bolonii. Wręczona zaś zostanie w maju w Sztokholmie.

Administrowana przez Szwedzką Radę Sztuki ALMA w odróżnieniu od Nagrody Nobla utrzymuje tę samą wartość 5 mln koron szwedzkich (500 000 euro). Na liście widnieją także nazwiska Szwedów. Kiedy pytam, czy jury ma obawy co do uhonorowania laurami swoich rodaków, pada odpowiedź, że jury nie przywiązuje najmniejszej wagi do nacji.

– Pod uwagę są brane jedynie wartości artystyczne – tłumaczy Erik Titusson. Mówi też, że przyznanie nagrody ma niemały wpływ na losy laureatów. Tak się stało, gdy dwa lata temu zdobyła ją organizacja z Palestyny, Instytut Tamera, za rozpowszechnianie czytelnictwa w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu.

– Dzięki nagrodzie organizacja rozbudowała m.in. swoją sieć działania – podkreśla Titusson.

Reklama
Reklama

[i]–Anna Nowacka-Isaksson ze Sztokholmu[/i]

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama