- Nie ma lepszego sposobu na zakończenie miłego dnia, niż drink z właścicielem w pubie, restauracji czy nawet pięciogwiazdkowym hotelu - twierdzi Deborah Chester z firmy RimPro-Tec, wynalazczyni wody dla psów o nazwie K9H20, po sukcesie witaminizowanej wody dla ludzi. Chester wraz z mężem jest właścicielką firmy produkującej kołpaki do kół i posadzki przemysłowe, ale jej poboczne działania dotyczą zupełnie innej dziedziny.
Przy opracowywaniu składu wody Chester współpracowała z wydziałami weterynaryjnymi wyższych uczelni i lekarzami. Psy będą miały do wyboru napój o smaku mięty, wołowiny, kurczaka i masła orzechowego, wzbogacony specjalnie dobranymi preparatami odżywczymi. Półlitrowa butelka będzie kosztować 4,45 dolara nowozelandzkiego (trochę ponad 11 zł), woda będzie dostępna w sklepach spożywczych, wybranych supermarketach, a także w gabinetach weterynaryjnych.
Do kompletu została zaprojektowana specjalna miska podróżna, za 1,99 dolara nz.
Wielu weterynarzy i właścicieli psów wyraziło zainteresowanie takim napitkiem, szczególnie w przypadku psów-rekonwalescentów, zwierząt chorych, które nie mogą lub nie powinny spożywać pokarmów stałych. Zainteresowanie i uznanie dla tej wody wyrazili także pracownicy specjalnych ośrodków całodziennej opieki dla psów, rodzaju psich hospicjów.
Firma Deborah Chester rozwija swoją działalność i wprowadza także na rynek domowe posiłki dla pupili i specjalny napój dla kotów. - Naszą misją jest dostarczanie świeżych produktów żywnościowych, wykonanych w warunkach domowych i z miejscowych, nowozelandzkich składników - zachwala Chester. - Dla naszych klientów zwierzęta są członkami rodziny i dla się o nich tak samo, jak o wszystkich.
Zainteresowanie napojem K9H20 wyrazili już kontrahenci z Japonii, Dubaju i USA.
Nowa Zelandia ma jeden z najwyższych wskaźników liczby zwierząt domowych: w 52 procentach gospodarstw domowych mieszka kot, a w prawie 30 procentach - pies.
