Jak podaje rmf24.fm, niemowlę najpierw straciło przytomność, a pogotowie przewiozło je do szpitala w Kamiennej Górze. Tam jednak nie stwierdzono zewnętrznych urazów u malucha.

Dziecko trafiło jednak do innego szpitala - w Legnicy, gdzie lekarze przeprowadzili operację z powodu krwiaka. Jednak niemowlaka nie udało się uratować.

Policja zatrzymała wujka chłopca. – W związku ze śmiercią kilkumiesięcznego chłopca zatrzymaliśmy w Kamiennej Górze młodego mężczyznę - przyznaje w rozmowie z nami asp. szt. Wojciech Jabłoński, z dolnośląskiej policji.

Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Podczas przesłuchania w prokuraturze przyznał się do niego.

Jak podaje RMF.FM, powiedział, że dziecko wypadło mu z rąk przypadkiem. Kiedy śledczy pytali o drugi upadek chłopca, mężczyzna stwierdził, że próbował podnieść go z podłogi, ale wtedy dziecko znów przypadkiem miało wypaść mu z rąk.

Prokurator wnioskował o trzy miesięczny areszt dla podejrzanego. Ale sąd w Kamiennej Górze ten wniosek dziś odrzucił.

To nie jedyna śmierć małego dziecka w Kamiennej Górze w ostatnim czasie. We wrześniu 2016 roku w jednym z mieszkań w tym mieście policja znalazła zwłoki niemowlęcia. Mundurowi szukali narkotyków u 57-letniego mężczyzny.

W jego mieszkaniu jego 24-letniego syna znaleziono w wózku zwłoki siedmiomiesięcznego chłopca. Dziecko nie żyło od kilku dni. Powodem śmierci było wieloogniskowe zapalenie opon mózgowych.