W liście do premiera Morawieckiego, zamieszczonym na profilu prawnika na Facebooku, Roman Giertych domaga się ustalenia, czy "groźby zabójstwa kierowane wobec jego Mocodawcy są powiązane z opisywanymi w mediach członkami grupy neonazistowskiej".
Informację o tym, że takie groźby padały, ujawnił wczoraj Bertold Kittel, współautor głośnego reportażu "Superwizjera" TVN o polskich neonazistach.
Giertych domaga się między innymi, by do zbadania tej sprawy oddelegowano zespół doświadczonych funkcjonariuszy Policji, a sprawę przeniesiono do jednostki prokuratury wyższego stopnia.
Żądania te mają związek z opisywanym przez Romana Giertycha toczącym się od roku śledztwem, które dotyczy kierowanych wobec Donalda Tuska gróźb zabójstwa.
"Sprawcy grozili pozbawieniem życia nie tylko przewodniczącego Rady Europejskiej, ale również członków jego rodziny. Język którym się posługiwali oraz inne dowody wskazują na możliwość powiązania sprawców gróźb z grupą neonazistowską" - pisze Giertych.
"List ten kieruję publicznie ze względu na fakt, że dotychczasowa, wielomiesięczna współpraca z organami ścigania w Trójmieście odpowiedzialnymi za ściganie przestępstw na szkodę Donalda Tuska i jego rodziny była delikatnie mówiąc nieefektywna, a ujawnione w ostatnim czasie przez TVN okoliczności wymagają stanowczych i szybkich działań" - kończy pełnomocnik Donalda Tuska.