Minister Kurtulmus decyzję o zdjęciu z anten kanałów MBC tureckich seriali określił mianem "cenzury". Dodał jednocześnie, że w dzisiejszych czasach "technologie informacyjne rozwijają się bardzo szybko" i dlatego, jak zaznaczył, ma nadzieję, że "sankcje i cenzura nie ograniczą widzom wyboru seriali, które ci chcą oglądać.
- To nie politycy powinni decydować o tym kto będzie oglądał jaki film - dodał Kurtulmus.
Al Jazeera odnotowuje, że tureckie opery mydlane są bardzo popularne na Bliskim Wschodzie. Według tureckich władz seriale z tego kraju są wyświetlane w 140 państwach świata.
Rzecznik MBC Mazen Hayek poinformował, że "zapadła decyzja, dotycząca kilku koncernów medialnych w państwach arabskich, by zdjąć z anteny tureckie seriale".
Hayek dodał, że decyzja dotyczy wszystkich tureckich programów emitowanych dotąd przez kanały należące do MBC.
Prezesem MBC jest Walid al-Ibrahim, saudyjski biznesmen.
Relacje między Arabią Saudyjską i Turcją są napięte od czasu, gdy Turcja zaczęła pomagać Katarowi w radzeniu sobie ze skutkami blokady tego kraju rozpoczętej przez Arabię Saudyjską, Bahrajn, ZEA i Egipt 5 czerwca. Kraje te oskarżają Katar o wspieranie terroryzmu i chcą, aby Doha obniżyła rangę swoich kontaktów z Iranem.