Stanisław Michalkiewicz, który jest również wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, zbulwersował opinię publiczną komentując wyrok wydany w sprawie Katarzyny.

24-letnia obecnie kobieta jako 13-letnia dziewczynka była przez kilka miesięcy gwałcona i więziona przez księdza-pedofila.

Kilka dni temu sąd apelacyjny utrzymał w mocy wyrok przyznający jej milion zł odszkodowania i 800 zł miesięcznej dożywotniej renty. 

Komentując ten wyrok publicysta Radia Maryja i Telewizji Trwam mówił m.in., że "dostać milion złotych za molestowanie, że tam ktoś kiedyś wsadził rękę pod spódniczkę, no któż by nie chciał. Wiele pań za mniejsze pieniądze spódniczki podciąga".

Z kolei sędzię, która wydała wyrok, kierował na "konsylium weterynarzy" na badanie.

Dziś Wirtualna Polska informuje, że Katarzyna, która jest wciąż pod opieką fundacji "Nie lękajcie się", zapowiedziała pozew przeciwko Michalkiewiczowi.

Jej adwokat, mec. Jarosław Głuchowski, ze względu na zobowiązanie do dyskrecji nie zdradził szczegółów pozwu. Stwierdził jedynie, że słów Michalkiewicza nie da się "w kulturalny sposób skomentować".