Tomasz NieŚpiaŁ
Wszyscy zostali wezwani wczoraj do siedziby Prokuratury Krajowej. Spotkanie zaplanowano w samo południe. Pół godziny później było już po wszystkim. Prokurator krajowy Marek Staszak wręczył im odwołania podpisane przez ministra Ćwiąkalskiego i powołał następców.
Prokuratorzy nie poznali przyczyn decyzji ministra. Funkcje stracili szefowie prokuratur apelacyjnych z Warszawy – Marzena Kowalska, Krakowa – Józef Giemza, Katowic – Tomasz Janeczek, Lublina – Robert Bednarczyk i Rzeszowa – Robert Płoch oraz stołeczny prokurator okręgowy Cezary Przasnek (dymisji nie odebrał, jest na urlopie).
Zastąpią ich Bogusław Michalski, Marek Jamrogowicz, Iwona Palka, Jacek Radoniewicz, Anna Habało i Andrzej Janecki. Iwona Palka przez 13 lat była naczelniczką Wydziału Nadzoru nad Postępowaniami Przygotowawczymi Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. W czerwcu 2006 r. Janeczek zdegradował ją do szeregowego prokuratora wydziału, którym przez lata kierowała.
Odwołani prokuratorzy postrzegani byli przez PO jako dyspozycyjni wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
– Mamy do czynienia z czystką w prokuraturze niespotykanych dotąd rozmiarów. Zwłaszcza że większość tych prokuratorów miała znakomite wyniki – komentował wczoraj decyzję swojego następcy sam Ziobro.
– Jeśli nie zapewnimy samodzielności prokuratorom, nie rozdzielimy funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, to problem będzie istniał do końca świata. Każdy kolejny minister będzie powoływał osoby, na które może liczyć, a opozycja będzie krzyczeć, że to czystki – uważa prof. Marian Filar, poseł LiD.
Wczorajsze odwołania to dopiero początek zmian w prokuraturach. W najbliższym czasie swoje funkcje stracą prokuratorzy jednostek podległych odwołanym szefom apelacji.