Reklama
Rozwiń
Reklama

„Iwan”: Mazur szukał zabójcy

Główny świadek w sprawie zabójstwa Marka Papały konsekwentnie powtarzał: było spotkanie, na którym zlecił je Edward Mazur

Publikacja: 16.02.2010 03:55

Proces, w którym miał zeznawać "Iwan"

Proces, w którym miał zeznawać "Iwan"

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

– Nikt mnie nie nakłaniał ani nie zmuszał do zeznań. Początkowo nie mówiłem całej prawdy, niektóre informacje dozowałem – zeznał w śledztwie w sprawie zabójstwa szefa policji nieżyjący dziś „Iwan”, czyli Artur Zirajewski.

Był kluczowym świadkiem. Na jego zeznaniach oparli się prokuratorzy, stawiając zarzuty gangsterom, Ryszardowi Boguckiemu i Andrzejowi Z. ps. Słowik, oskarżonym o współudział w zabójstwie, i biznesmenowi Edwardowi Mazurowi, jego domniemanemu zleceniodawcy.

Na procesie w sprawie zabójstwa Papały „Iwan” nie stanął: zmarł niedawno w dziwnych okolicznościach. Jego zeznania odczytał wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie.

„Iwan” wiedzą o zabójstwie zaczął się dzielić ze śledczymi w kwietniu 1999 r. Najpierw mówił niewiele, potem dodawał szczegóły. Skąd znał sprawę? Oto jego wersja: jako człowiek Nikodema S., ps. Nikoś, szefa trójmiejskiej mafii, towarzyszył mu na spotkaniu w gdańskim hotelu Marina w kwietniu 1998 r. To tam omawiano szczegóły zlecenia zabójstwa Papały. „Tego psa trzeba pozbyć się jak najszybciej, bo się wycofał” – mówiono. „Iwan” zapamiętał uwagi: „trzeba to załatwić jak najszybciej, bo ma wyjechać za granicę”.

Rozmówcy mieli czekać na sygnał od „człowieka z MSW”. Iwan domyślał się, że chodzi o przemyt narkotyków.

Reklama
Reklama

„W czasie spotkania odniosłem wrażenie, że wiodącą osobą w sprawie Papały jest Edek” – mówił prokuratorowi. Mazur miał wtedy pokazać zdjęcie Papały wycięte z gazety. Od „Nikosia” „Iwan” dowiedział się, że mężczyźni obecni na spotkaniu to „Słowik” i Edward Mazur.

Według Zirajewskiego zlecenia podjął się – za 40 tys. dolarów – Siergiej S. (płatny zabójca ze Wschodu). Czy to on zabił szefa policji, nie wiedział, bo wcześniej trafił za kraty w związku z inną sprawą.

Gdy w czerwcu 1998 r. media doniosły o zastrzeleniu Papały, „Iwan” skojarzył, że to o jego zabiciu była mowa na spotkaniu w Marinie. Swojej wersji trzymał się konsekwentnie. Raz tylko, w 2000 r., stwierdził, że to, co mówił, to „zbudowana przez niego hipoteza na podstawie własnych przemyśleń”.

Nowe, rewelacyjne informacje podał w 2007 r. na jednym z ostatnich przesłuchań. Powiedział o spotkaniu w domu konsula Grecji w 1997 r., w Gdańsku, gdzie mówiono o przemycie narkotyków. Mieli na nim być Leszek Miller, Edward Mazur, Nikodem S. i gangster Riccardo Fanchini.

Wtedy też „Iwan” przypomniał sobie słowa ze spotkania z 1998 r.: „Gdyby Leszek nie podjął decyzji, to chłop by jeszcze żył”. Nie pamiętał, kto to powiedział. Mówił, że długo o tym milczał z obawy o życie.

– To bzdury. Szkoda, że ten gangster nie żyje, bo może powiedziałby, kto go zmusił czy skłonił do takich zeznań na mój temat – mówi „Rz” Miller.

Reklama
Reklama

– Udział Millera nie został potwierdzony, przynajmniej na tym etapie śledztwa, kiedy ja miałem z tym do czynienia – powiedział prokurator Jerzy Mierzewski. Krytycznie słowa „Iwana” ocenił obrońca „Słowika” mec. Jerzy Milej: – Naszym zdaniem nie są one wiarygodne.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama