– Podczas ostatnich ferii jechałem na narty z Krakowa do Zakopanego (102 km – red.) ponad trzy i pół godziny. Następnym razem chyba zamienię Kasprowy na Słowację – zżyma się student Grzegorz Ruszkiewicz.
Jak twierdzi Magdalena Chacaga, rzeczniczka krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, „od Nowego Targu jest czarna dziura”. Najgorsza od Poronina do Zakopanego.
Szanse na modernizację tego newralgicznego odcinka właśnie znikły. Górale z Federacji Ochrony Podhala, którzy nie zgadzali się na wyburzenia i wykup ich domów, a także bali się utraty dochodów spowodowanych odgrodzeniem ich ekranami akustycznymi od kierowców, postawili na swoim.
Ich zdaniem nie określono wpływu inwestycji na środowisko i warunki życia ludzi. Najpierw wygrali w sądzie administracyjnym, a teraz ich zwycięstwo potwierdził Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska – ostatecznie uchylając niezbędną przy przebudowie decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych.
– Cieszymy się, że wygraliśmy – nie ukrywa Wojciech Biernacki, rzecznik Federacji Ochrony Podhala. – Mieliśmy argumenty.