Niepodpisani pod komunikatem jego autorzy stwierdzają, że kampania Trzaskowskiego jest w znacznym stopniu oparta na agresji skierowanej przeciwko "telewizji Polskiej i jej pracownikom".
TVP twierdzi,że podczas briefingu 19 maja Trzaskowski pomówił zarząd TVP o przyznanie sobie wielomilionowych premii.
"Oświadczenie Rafała Trzaskowskiego było nie tylko kłamstwem, ale też również dowodem na elementarny brak kompetencji zarówno w zakresie funkcjonowania spółek prawa handlowego, jak i nadzoru nad nimi. Jest to o tyle zaskakujące, że Rafał Trzaskowski jako Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy zobowiązany jest do nadzorowania dużych spółek komunalnych" - czytamy w komunikacie.
TVP wezwała Trzaskowskiego do wystosowania przeprosin, a ponieważ się ich nie doczekała - kieruje przeciwko niemu do sądu prywatny akt oskarżenia.
W komunikacie czytamy także, że Rafał Trzaskowski nieustająco atakuje TVP, grożąc jej likwidacją, a pracownikom utratą pracy.
"Ataki te odbierane są jako próba zastraszenia dziennikarzy TVP, którzy w przeciwieństwie do sprzyjających mu mediów, zadają mu niewygodne pytania" dotyczące jego "osiągnięć"- przypominają autorzy komunikatu, wymieniając m.in. awarię oczyszczalni Czajka, podpisanie karty LGBT, budowę strefy relaksu na placu Bankowym czy budowę i wyposażenie plaży nad Wisłą w grudniu.
Komunikat kończy zapewnienie, że "Dziennikarze Telewizji Polskiej, pracujący w służbie mediów publicznych, nie zaprzestaną ujawniania prawdy o Rafale Trzaskowskim, podobnie jak o innych kandydatach i osobach publicznych. Telewizja Polska będzie również podejmowała kroki prawne w obronie dobrego imienia oraz w obronie atakowanych dziennikarzy".
Dwa dni temu Rafał Trzaskowski pozwał TVP za wielokrotne naruszenie jego dóbr osobistych publikowaniem nierzetelnych, niezweryfikowanych i tendencyjnych informacji. Trzaskowski domaga się przeprosin i 100 tys. zł na WOŚP.