Reklama

Atak na strony rządowe: tu chodzi o wolność jednostki

dr hab. Artur Gruszczak, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Aktualizacja: 22.01.2012 21:05 Publikacja: 22.01.2012 20:39

Nie ignorujmy ich, bo tu chodzi o wolność jednostki

Nie ignorujmy ich, bo tu chodzi o wolność jednostki

Foto: AFP

Czy polskie serwery, zwłaszcza te, z których korzystają instytucje publiczne, są właściwie zabezpieczone przed cyberatakami?

dr hab. Artur Gruszczak

, zajmuje się problematyką szeroko pojętego bezpieczeństwa: Nie ma na świecie systemu w pełni odpornego na tego rodzaju zagrożenia. Trwa nieustanny wyścig między hakerami a specjalistami zabezpieczającymi serwery instytucji rządowych, prywatnych korporacji i innych. Nawet najnowsze procedury i rozwiązania będą bezpieczne tylko do czasu. I polskie serwery rządowe nie są tu wyjątkiem.

Niełatwo uwierzyć w tłumaczenia rządu, że żadnego ataku nie było, choć nagle "pada" tyle serwerów, w tym strony sejmowe, strona Kancelarii Premiera i te prowadzone przez partie polityczne. Zwłaszcza że aktywiści z grupy Anonymus ostrzegali przed takim protestem przeciwko podpisaniu przez Polskę porozumienia ACTA i do ataku się przyznali.

Na razie trudno przesądzić, co się wydarzyło, ale sama działalność takich grup w skali globalnej to szalenie ciekawe zjawisko. To bez wątpienia forma obywatelskiej aktywności tych, którzy sądzą, iż instytucje publiczne, państwo, chcą ograniczyć ich swobodę wypowiedzi, czyli naruszyć ich prawa obywatelskie.

Reklama
Reklama

Chodzi o wolność jednostki, więc nie można ignorować takich grup. Trzeba bowiem pamiętać, że w skali globalnej z Internetu korzystają dziś nawet trzy miliardy ludzi. Do nich takie informacje docierają.

Co do konieczności podpisania porozumienia ACTA przez Polskę spierają się także prawnicy. Twierdzą, że są wątpliwości, czy rzeczywiście wolność słowa w sieci nie zostanie ograniczona, w dodatku decyzje dotyczące niedozwolonych treści podejmować będą podmioty prywatne, a nie sądy.

Te wątpliwości nie są bezzasadne. Nie od dziś wiadomo, że w praktyce decyzje o usuwaniu czy blokowaniu pewnych treści w Internecie technicznie wprowadzają w życie prywatne firmy, które często na zlecenie instytucji publicznych pilnują ich stron.

To problem wart dyskusji i refleksji w dobie społeczeństwa informacyjnego. Takie decyzje mogą bowiem ograniczać prawa jednostki.

Niemniej trzeba także brać pod uwagę ochronę własności intelektualnej i praw autorskich, które ma zapewniać porozumienie ACTA. To także są problemy, których nie można ignorować, nawet mimo nacisku internautów. Nie powinno być zgody na podróbki czy zwykłą kradzież z sieci. Przed tym także trzeba się zabezpieczyć.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama