Reklama

Czy powinien zostać za kratami

Skazany za zabicie czterech osób został warunkowo wypuszczony z więzienia. Na wolności miał się dopuścić kolejnego przestępstwa.

Publikacja: 07.11.2014 01:00

W 1992 r. Józef W. brutalnie zabił cztery osoby. Z trzema z nich pił wcześniej alkohol. Nie spodobało mu się, że opowiedziana przez niego historia wzbudziła ich śmiech. Czwartą ofiarą był sąsiad, którego W. zabił w drodze po kolejną porcję alkoholu.

Katowicki sąd skazał go na najwyższy możliwy ówcześnie wyrok 25 lat pozbawienia wolności. W trakcie odbywania kary W. 13 razy wnioskował o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Udało mu się to w lutym 2013 r., cztery lata przed końcem wyroku.

W. uchodził za „wyjątkowo spokojnego skazanego". Pracował, pomagał więźniom, brał udział w spotkaniach grup religijnych. Po zwolnieniu przyznano mu kuratora oraz nakazano podjęcie pracy i zawiadamianie o zmianie miejsca pobytu. Zakazano mu także kontaktów z osobami karanymi i spożywania alkoholu.

Sąd Okręgowy w Opolu podjął korzystną dla W. decyzję po pozytywnej opinii psychologa i wychowawcy z zakładu karnego, w którym morderca odbywał karę. W sprawie nie powołano biegłego, który mógłby wydać opinię o stanie psychiatrycznym skazanego. O przedterminowym zwolnieniu nie poinformowano także policji.

Kilka miesięcy później, w sierpniu 2013 r., Józef W. miał się dopuścić kolejnego przestępstwa. Po wizycie u znajomych zaprosił do siebie 21-letnią Magdę. Kobieta nie była świadoma jego przeszłości. W. miał zagrozić jej nożem i kilka razy zgwałcić.

Reklama
Reklama

Gdy kobieta na chwilę została sama, udało jej się zadzwonić do męża. Ten z pomocą dwóch kolegów uwolnił żonę i zabrał ją do domu.

Policja zatrzymała W. dopiero trzy tygodnie po zdarzeniu. Śledczy nie byli w stanie ustalić miejsca jego pobytu. W tym czasie Magda – jak opowiada – natknęła się na niego w autobusie, morderca siadł naprzeciwko niej i uśmiechał się do niej. W. wysyłał jej też liczne esemesy, miał grozić i namawiać do wycofania zeznań.

Reporterzy polsatowskiego programu „Państwo w państwie" dotarli do męża Magdy oraz Józefa W. Ten drugi zapewnia o swej niewinności. Twierdzi również, że nie przetrzymywał kobiety w mieszkaniu siłą ani do niczego jej nie zmuszał. Zaprzecza również, by jechał z nią autobusem.

W. nie został dotąd skazany za gwałt na Magdzie. Sprawa cały czas się toczy.

Więcej w programie „Państwo w państwie" Polsat, 9.11.2014, godz. 19.30

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarek „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama