Mediatorem w rozmowach są Stany Zjednoczone, które od trzech lat naciskały na podjęcie negocjacji, które mogłyby rozwiązać spór na bogatych w źródła surowców energetycznych wodach Morza Śródziemnego.

Na czele delegacji libańskiej, która przybyła do bazy ONZ, ma stać oficer libańskiej armii. Delegacji izraelskiej przewodzi dyrektor generalny Ministerstwa Energetyki.

Do podjęcia rozmów doszło kilka tygodni po tym jak USA wzmocniły presję na Hezbollah, nakładając sankcje na czołowego polityka stronnictwa szyickiego wspierającego Hezbollah.

Hezbollah, który w 2006 roku stoczył trwającą miesiąc wojnę z Izraelem podkreślił, iż podjęcie rozmów nie oznacza dążenia do pokoju z Izraelem.

Również Minister Energetyki Izraela podkreślił, że należy mieć "realistyczne oczekiwania" co do przebiegu rozmów.

Rozmowy rozpoczęto kilka tygodni po nawiązaniu przez ZEA i Bahrajn pełnych relacji dyplomatycznych z Izraelem, co jest efektem działań dyplomacji USA. Izrael i sunnickie państwa Bliskiego Wschodu zbliża chęć przeciwdziałania rośnięcia w siłę Iranu.

AFP podaje, że kolejna runda rozmów ma odbyć się 28 października.