Sprawczyni wypadku uciekła z miejsca zdarzenia. Zatrzymano ją później w rodzinnym domu. Była pijana. Miała ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Dlatego wcześniej nie można było jej przesłuchać.
Kobieta dopiero dziś trafiła do prokuratury. Tam usłyszała zarzuty: spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczkę z miejsca zdarzenia, jazdę po wpływem alkoholu oraz prowadzenia samochodu bez uprawnień.
- Podejrzana powiedziała, że samego wypadku nie pamięta. Była pijana. Słyszała tylko wołanie o pomoc, ale jej nie udzieliła – mówi Jacek Powalski z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Podczas przesłuchania Karolina P. przyznała , że wypiła od czterech do ośmiu piw. Nie wiadomo czy brała jakieś leki, środki odurzające czy narkotyki. Pobrano jej krew do badań. Wyników na razie nie ma.
Kobieta przeprosiła za to co się stało rodzinę zmarłej dziewczynki i inne osoby. – Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Przepraszam wszystkich – powiedziała dziennikarzom. Sama jest matką.
Karolina P. nie miała prawa jazdy. Zabrano jej trzy lata temu za jazdę pod wpływem alkoholu. Kobieta mogła ponownie zdawać egzamin w kwietniu tego roku, ale nie zrobiła.
Lubiła alkohol. Na na swoim profilu na portalu społecznościowym napisała, że sama by Lecha trzasnęła, ale musi się pilnować. Niestety znów siadała za kółko pod wpływem alkoholu i zabiła dziecko.
Kobieta jest mieszkanką Wielgowa, dzielnicy Szczecina w której doszło do wypadku. Na ulicy Borsuczej gdzie potrąciła nastolatkę obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę. Sprawczyni musiała jechać znacznie szybciej. Ile? Określi to biegły.
Prokuratura skierowała już do sądu wniosek o areszt dla Karoliny P. I sąd się do niego przychylił. Kobieta została aresztowana na trzy miesiące, a teraz grozi jej do 12 lat więzienia.