Dawida Dziedzica pożegnała rodzina i przyjaciele oraz tysiące kibiców.
Do Knurowa zjechali kibice z całego kraju. Zamiast szalików mieli wieńce i kwiaty. Na pogrzebie obecni byli przedstawiciele wszystkich klubów piłkarskich ze Śląska, a także spoza niego.
Na pogrzeb umawiali się na portalach społecznościowych. Facebookowy profil "Dawid Dziedzic - pamiętamy" do tej chwili zalajkowało już prawie 4 tysiące osób.
Porządku w Knurowie pilnują wzmocnione patrole policji. Funkcjonariusze uzbrojeni w pałki i tarcze stoją w okolicach komisariatu, gdzie przez kilka ostatnich dni dochodziło do zamieszek i potyczek z kibicami.
Jak mówią knurowscy policjanci, w mieście na razie jest spokojnie. Są jednak przygotowani na możliwe awantury z kibicami, zwłaszcza ze ci nie ukrywali na portalach społecznościowych, ze do Knurowa jadą, aby "pomścić śmierć „brata po szalu".
Dawid Dziedzic zmarł w ostatnią sobotę po tym, jak podczas burdy na stadionie w trakcie meczu meczu Concordii Knurów z Ruchem Radzionków i policyjnej interwencji w szyję ugodziła go gumowa kula. Zmarł w szpitalu z powodu wykrwawienia.
Po jego śmierci w Knurowie przez trzy dni dochodziło do starć z kibicami. Poszkodowanych zostało 15 policjantów, trzech zostało poparzonych. Zatrzymano 46 osób, które usłyszały zarzuty czynnej napaści na funkcjonariuszy policji, zniszczenie mienia i udziału w nielegalnym zgromadzeniu.