– To może spotkać każdego, na kogo krzywo spojrzy świadek koronny. Chcemy naszą akcją pokazać dramat niewinnego człowieka – mówi Łukasz Kowalski, jeden z organizatorów akcji „#uwolnicMacka", przyjaciel jej bohatera.
Maciej Dobrowolski ma 37 lat, wyższe wykształcenie. Działał w Stowarzyszeniu Kibiców Legii Warszawa, pisał do tygodnika „Nasza Legia". Od maja 2012 r. siedzi w areszcie podejrzany o udział w przemycie 650 kg marihuany z Holandii. Jego zatrzymanie nastąpiło w trakcie obławy na gang „Szkatuły". Sam kibic zarzutu działalności w gangu nie ma. Jego i innych oskarżonych (proces w tej sprawie trwa od początku roku) obciąża Marek H., ps. Hanior, świadek koronny, a wcześniej kibic Legii.
„Hanior" miał zeznać, że Dobrowolski przez ponad rok jeździł z nim do Holandii w roli tłumacza, by pomagać w przemycie.
W zarzuty prokuratury nie wierzą ani rodzice Maćka, ani jego przyjaciele. – Niedawno rozpoczął się czwarty rok przetrzymywania Maćka. Uznaliśmy, że musimy jego sprawę nagłośnić. Dla nas niewyobrażalne jest to, że tylko na podstawie zeznań skruszonego recydywisty można przetrzymywać kogoś w areszcie przez tak długi czas – mówi Łukasz Kowalski.
Częścią akcji są plakaty i transparenty: #uwolnicMacka, które pojawiają się nie tylko na meczach Legii, ale też innych polskich drużyn, bo włączyli się w nią kibice wielu klubów.
Strona akcji na Facebooku ma już kilkanaście tysięcy polubień. Kibice, nie tylko Legii, wysyłają do aresztu na Białołęce, w którym siedzi Dobrowolski, kartki z wyrazami poparcia dla niego. Przygotowano ich 30 tys. Były rozprowadzane m.in. podczas meczów. – Wiemy, że Maciek otrzymał ich już około 3 tys. – mówi Kowalski.
W sprawę kibica zaangażowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. – Oskarżony siedzi w areszcie bardzo długo, a z tego, co wiem, nie ma na niego specjalnych dowodów – mówi dr Piotr Kładoczny z fundacji.
Przypomina, że art. 5 europejskiej konwencji praw człowieka wyraźnie mówi, że każdy tymczasowo aresztowany powinien być „sądzony w rozsądnym terminie albo zwolniony na czas postępowania". – Ten „rozsądny" termin minął już półtora roku temu – zwraca uwagę Kładoczny. I dodaje, że jest wiele spraw, w których ktoś z poważniejszymi zarzutami wychodzi na wolność, jak ostatnio handlarze dopalaczami.
– Myślę, że pech kibica polega na tym, że w tej sprawie zarzuty ma cała grupa ludzi i dlatego robi się tak poważnie. Sąd chyba na wszelki wypadek „hurtowo" wszystkich trzyma w zamknięciu – uważa Kładoczny.
Kiedy Dobrowolski może wyjść na wolność? Termin aresztu upływa mu 30 sierpnia, ale sąd okręgowy w połowie sierpnia złożył kolejny, już 13. wniosek o jego przedłużenie. Sąd Apelacyjny w Warszawie podejmie decyzję 27 sierpnia. – W dalszym ciągu chodzi o zabezpieczenie prawidłowego toku tego postępowania, ciągle jest obawa jego utrudniania przez oskarżonego – mówi sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, rzecznik sądu okręgowego.
Przyjaciele kibica wierzą jednak, że areszt nie będzie już więcej przedłużany. – Maciek cały czas może na nas liczyć. Po to ma się przyjaciół – mówi Łukasz Kowalski.