Punktem wyjścia do rozmowy jest propozycja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, by wspólnie z Pauliną Henning-Kloską objąć funkcję współprzewodniczących Polski 2050. To pomysł, który ma ratować partię po unieważnieniu drugiej tury wyborów, ale jak zauważa Michał Kolanko – przewidywanie sytuacji w Polsce 2050 jest wyjątkowo trudne. Skala partii, złożonej głównie z politycznych debiutantów, sprawia, że emocje i decyzje są trudne do przewidzenia.
Czytaj więcej
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała rozwiązanie, które - jej zdaniem - może wyprowadzić Pol...
Kryzys w Polsce 2050 i problem przywództwa
Źródłem obecnych problemów jest brak przygotowanej sukcesji po odejściu Szymona Hołowni. Kolanko podkreśla, że lider – zawsze ją traktował jako pewne narzędzie do realizacji pewnych celów, a nie cel sam w sobie. Jego rezygnacja, a potem zapowiedź powrotu, tylko pogłębiły chaos i opór wewnątrz ugrupowania.
Dodatkowym problemem okazał się zdalny tryb funkcjonowania partii, będący spuścizną pandemii. Jak zauważa gość podcastu, partia Polska 2050 powstawała w trakcie pandemii i to dziś mści się w momentach kryzysowych, gdy zdalne głosowania i posiedzenia budzą wątpliwości co do ich wiarygodności.
Kolanko nie ukrywa, że obecna sytuacja jest groźna nie tylko dla samej partii, ale i dla całej koalicji rządzącej. – Jest wrażenie, że cała koalicja zajmuje się sama sobą – mówi, wskazując, że Polska 2050 zamiast stabilizować rząd, generuje kolejne napięcia.