O Zbigniewie S. zrobiło się głośno przy okazji afery podsłuchowej. Biznesmen opublikował w internecie akta toczącego się śledztwa. Sprawa dotyczyła nagrania ważnych polityków w warszawskich restauracjach.

Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Krakowie Zbigniew S. usłyszał już zarzuty wyrządzenia szkody majątkowej spółce w wielkich rozmiarach i poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. 

Sprawa ma dotyczyć działań podjętych głównie w 2014 roku. Do nieprawidłowości miało dojść w w obrocie mieniem spółki Viamot S.A. w Krakowie. Szkody miały być wyrządzone na kwotę około 29 milionów złotych.

Wcześniej w tej sprawie aresztowano cztery osoby.

Prokuratura zdecydowała o zastosowaniu aresztu tymczasowego. Zbigniewowi S. grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.