Reklama
Rozwiń
Reklama

Brakuje akceptacji premiera Tuska

Prokuratura Generalna funkcjonuje tylko na papierze

Publikacja: 16.04.2010 03:19

Andrzej Seremet został prokuratorem generalnym 31 marca. Najpierw jego nominację podpisał prezydent, a później niezwłocznie zrobił to premier. Nominacja prokuratora generalnego i jego zastępców wymaga bowiem nie tylko podpisu głowy państwa, ale też kontrasygnaty premiera.

Pierwsze trzy wnioski o nominacje dla swoich zastępców Seremet wysłał do prezydenta już 31 marca. Tego samego dnia Lech Kaczyński je podpisał. Dotyczyły Marka Jamrogowicza jako pierwszego zastępcy prokuratora generalnego, Marzeny Kowalskiej, która objęła pion przestępczości zorganizowanej, i Roberta Hernanda – odpowiadającego za nadzór sądowy.

Mimo że od tego czasu minęły już prawie dwa tygodnie, Donald Tusk wciąż nie podpisał kontrasygnaty – napisał wczoraj „Dziennik Gazeta Prawna”. A ustawa o Prokuraturze Generalnej mówi, że powinien to zrobić niezwłocznie. Dlaczego tego nie robi? „Rz” zapytała rzecznika rządu Pawła Grasia, ale do zamknięcia tego wydania gazety nie dostaliśmy odpowiedzi.

– Nie rozumiem tej zwłoki. Nominacje już dawno powinny mieć kontrasygnaty – dziwi się Andrzej Dera z PiS.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że premierowi nie bardzo podobają się nominacje Seremeta. Kowalska to była prokurator apelacyjna w Warszawie, uważana za człowieka nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To w jej jednostce pod koniec rządów PiS doszło do buntu prokuratorów. Ale Kowalska to też doświadczona śledcza prowadząca udane śledztwa w sprawie podwarszawskich gangów. – Bardzo dobra prokurator – ocenia jeden ze śledczych. Z nieżyjącym prezydentem kojarzony jest także Hernand. Z kolei Jamrogowicz, jak twierdzi „DGP”, uważany jest za człowieka Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

Reklama
Reklama

Jak wygląda praca Prokuratury Generalnej? – Kowalska, Hernand, Jamrogowicz siedzą w ciasnych pokojach, a formalnie zastępcami prokuratora generalnego są Jerzy Szymański, były zastępca ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego i Krzysztof Parulski, naczelny prokurator wojskowy, którzy zajmują gabinety zastępców Seremeta – opowiada „Rz” prokurator z Prokuratury Generalnej. – Totalna fikcja instytucji, którą PO tak chciała powołać do życia.

Jeszcze jesienią 2009 r., kiedy Tusk potrzebował opinii Kaczyńskiego na temat odwołania z funkcji szefa CBA Mariusza Kamińskiego, PO zarzucała prezydentowi obstrukcję, bo jej nie podpisał.

Kancelaria Prezydenta twierdziła, że opinia będzie, a prezydent ma czas. Z kolei Kancelaria Premiera upierała się, że opinia powinna być w ciągu siedmiu dni – tak tłumaczyła wtedy termin „niezwłocznie”. „DGP” podaje, że premier podpisze kontrasygnaty, gdy skończy się żałoba.

Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista z UWM w Olsztynie, tłumaczy, że podpisanie kontrasygnaty wiąże się z wzięciem politycznej odpowiedzialności. – A termin niezwłocznie oznacza, że premier powinien podpisać kontrasygnatę w pierwszym wolnym terminie po zapoznaniu się z dokumentami na temat nominowanych osób – mówi prof. Chmaj.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarek „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama