Według byłego premiera, "Platforma Obywatelska wprowadziła do polskiego życia politycznego, bez żadnych historycznych przesłanek, zasadę wojny totalnej".

Według Jarosława Kaczyńskiego, "do dyskusji Platforma próbuje dzisiaj wrzucić różne sprawy, żeby tylko ten blamaż został ukryty".

Były premier za grzech PO uznał też, "niedemokratyczny sposób jej budowania". - Brak partyjnej demokracji zarzucano wielokrotnie nam, a tymczasem w PiS nie ma takiej zasady, że trzeba mówić jednym wspólnym głosem na polecenie lidera - zaznaczał prezes PiS. I dodawał: - Jesteśmy ugrupowaniem nieporównywalnie bardziej demokratycznym, niż PO.

Za złe relacje między rządem a prezydentem Jarosław Kaczyński wini rząd. - To rząd powoduje nieustannie jakieś zgrzyty - to po jego stronie jest 100 proc. winy - mówił prezes PiS.

Przy tej okazji oberwało się także mediom, które według Jarosława Kaczyńskiego "w tych kwestiach z drobnostek robią wielkie awantury".

Były szef rządu negatywnie odniósł się też do sposobu prowadzenia polityki zagranicznej. Według Kaczyńskiego słabość naszej dyplomacji pokazały ostatnie wizyty premiera w Berlinie i Moskwie, a czasie których "nic nie zdziałał".

- Polityka zagraniczna prowadzona jest skandalicznie, w sposób skrajnie nieprofesjonalny, dziecinny, albo też w imię interesów, których my nie potrafimy zidentyfikować - mówił były premier.

Zdaniem Kaczyńskiego, Donald Tusk wspólnie z Radosławem Sikorskim w błyskawiczny sposób marnują dorobek na arenie międzynarodowej, jaki udało się wypracować za rządów PiS. - Osłabiona została nasza pozycja na wschodzie. Tracimy też znaczenie w Unii Europejskiej. Z krajem, który zawsze daje się poklepywać po plecach i ciągle mówi "tak jest!" każdy przestanie się w końcu liczyć - powiedział szef PiS-u.