Reklama

Tuba Kremla nie od razu zniknie z eteru

Radio, które traci koncesję za prokremlowskie audycje, chce bronić się w sądzie. Wiele miesięcy będzie więc sączyć się jeszcze propaganda.

Publikacja: 07.07.2015 16:29

Tuba Kremla nie od razu zniknie z eteru

Foto: http://www.freeimages.com

Rozgłośnia nazywa się Radio Hobby i nadaje z Legionowa pod Warszawą. O jego audycjach, emitowanych codziennie między 21. a 22., pisaliśmy już w styczniu. Są nadawane po polsku, choć z rosyjskim akcentem. Spikerzy m.in. oskarżają Polaków o fałszowanie historii, a ukraińskie władze o niszczenie kraju.

Skąd się wzięły w Radiu Hobby? W 2011 roku zawarło umowę z rozgłośnią Głos Rosji, która pod koniec listopada weszła w skład kremlowskiego projektu medialnego Sputnik. – Radiem zarządzam od lipca ubiegłego roku, a umowę przejąłem z dobrodziejstwem inwentarza. Przewiduje wysokie kary za jej zerwanie – mówił w styczniu Piotr Fogler, ówczesny prezes rozgłośni, a obecnie jej współpracownik.

Jednak zdaniem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji koncesja nie może być przedmiotem transakcji, a radiu nie wolno wyzbywać się wpływu na treść swoich programów. Dlatego w poniedziałek wszczęła postępowanie o cofnięcie koncesji Radiu Hobby.

Piotr Fogler decyzję uważa za kuriozalną. – Korespondowałem z KRRiT i spytałem, czy gdybyśmy mieli audycję BBC, też byłby problem. W kuluarowej rozmowie zasugerowano mi, że to sprawa polityczna – mówi. – Nie jestem entuzjastą Radia Sputnik, ale chciałbym, by prawo było szanowane, a KRRiT nie podejmowało skrajnie różnych decyzji – dodaje.

Bowiem w przeszłości KRRiT badając audycje radia nie dopatrzyła się złamania prawa. Jeszcze w styczniu rzeczniczka KRRiR Katarzyna Twardowska mówiła, że radio może emitować „audycje i inne przekazy niepochodzące od koncesjonariusza", które nie przekraczają jednej trzeciej dobowego czasu programu.

Reklama
Reklama

Skąd zmiana zdania? Rzeczniczka informuje, że tym razem rada dopatrzyła się złamania ustawy, a nie koncesji. Foglera to nie przekonuje. – Jeśli trzeba będzie, skierujemy sprawę do sądu – twierdzi.

Specjalista od prawa telekomunikacyjnego prof. Stanisław Piątek ocenia, że szanse w sądzie będą zależeć od szczegółów koncesji. – Koncesje radiowe, szczególnie lokalne się różnią. Dopiero w świetle zapisów koncesji można odwoływać się do ustawy – mówi.

Na razie pewne jest więc tylko to, że Radio Sputnik nie od razu zniknie z eteru. – Po decyzji KRRiT przysługuje wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Potem rada ma miesiąc lub dwa na ponowną decyzję. Następnie jest 30 dni na skargę do sądu Administracyjnego, który może wstrzymać wykonanie decyzji KRRiT. Ogółem to dobre kilka miesięcy – wylicza prof. Piątek.

Jednak jeśli Sputnik przestanie nadawać z Legionowa ,wciąż będzie można słuchać go na satelicie i w Internecie. Od lutego działa tam polskojęzyczny portal projektu Sputnik.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama