O przewadze Trumpa nad Clinton przekonywał mnie osobiście Rudy Giuliani, który nie tylko zna miliardera od trzydziestu lat, ale na dodatek trudno było dopatrzyć się w jego słowach jakiejś nieszczerości.
Pozytywne komentarze płyną z kręgów polonijnych. Trump spotkał się z przedstawicielami Polonii. Wyraził podziw, docenił. Obiecał, że zniesie wizy. Dużo, mało? – Na pewno w jakimś stopniu wydajemy mu się sojusznikami – przekonują polonusi. Polityczne ostrze kieruje przecież w inną stronę, przeciw Meksykanom, Chińczykom i muzułmanom. Obama co prawda był z Chicago, ale trudno go posądzić o jakieś cieplejsze relacje z tamtejszymi Polakami. Jackowo to wciąż ksenofobia – tłumaczą przedstawiciele świeżej emigracji ze wschodniego wybrzeża. – Do Jackowa lepiej trafia Trump. Większość głosowała właśnie na niego... Znam Jackowo. Nie będę podejmował dyskusji.