Z tego powodu utrudnienia na trasie trwały kilka godzin. Policja kierowała samochody na objazdy.

Do karambolu doszło tuż po północy na 89 kilometrze autostrady w kierunku Poznania, na wysokości Trzciela, podczas gęstej mgły.

Brało w nim udział sześć pojazdów: pięć osobowych i jeden ciężarowy. Dwie osoby zginęły na miejscu, a dwie kolejne trafiły do szpitala.

Jak tłumaczył w TVN24 Szymon Winnicki ze straży pożarnej w Międzyrzeczy ofiary były zakleszczone w jednym z aut osobowych.

Ratownicy po wyciągnięciu ich z pojazdu rozpoczęli akcję ratunkową, ale nie powiodła się, lekarz stwierdził zgon. Trzecia osoba z tego auta trafiła do szpitala, podobnie jak kierowca innego samochodu osobowego. Nie ma zagrożenia dla ich życia.

Na razie przyczyna karambolu nie jest znana. Ustala to policja i prokurator, którzy na miejscu zdarzenia pracowali przez kilka godzin. Z tego powodu na trasie były spore utrudnienia w ruchu. Policja wyznaczyła objazdy.

To już kolejny karambol w ostatnich dniach, ale najbardziej tragiczny. W piątek rano do wypadku doszło na drodze między Świdnicą a autostradą A4 na Dolnym Śląsku. Tam zderzyło się pięć aut, a rannych zostało 11 osób, w tym dwie ciężko.

Do dwóch karamboli pod koniec stycznia autostradzie A1, między Piotrkowem Trybunalskim a Łodzią.

Na obu nitkach autostrady zderzyło się tam w sumie aż 76 pojazdów, a 32 osoby trafiły do szpitali. Jedna z nich później zmarła. Utrudnienia na autostradzie trwały niemal dobę.