Rzeczpospolita: Senatorowie chcą, by obchodzony 2 maja Dzień Flagi zamienić na Dzień Symboli Narodowych. To dobry pomysł?

Prof. Sławomir Górzyński: Rozszerzenie tego święta na pozostałe symbole ma sens. Przecież hymn, herb i flaga tworzą jedną całość i wszystkie towarzyszą nam w czasie państwowych uroczystości. Poza tym flaga nie wzięła się znikąd. Jest pochodną barw znajdujących się na naszym podstawowym symbolu, czyli herbie. A przypomnę, że zgodnie z opisem heraldycznym jest to „w polu czerwonym orzeł srebrny". Dlaczego mamy się zatem ograniczać do flagi?

Kiedy po raz pierwszy pojawiły się polskie symbole narodowe?

Herb pojawił się już w średniowieczu. Z czasem barwy godła i pola tarczy były przenoszone także na materiały, tworząc sztandary. Ale myślę, że nie znajdziemy żadnego przekazu historycznego, który będziemy mogli uznać za narodziny naszej flagi. Biało-czerwone sztandary znajdziemy na XV-wiecznych rysunkach, ale pewnie pojawiły się znacznie wcześniej. W sensie prawnym istnienie flagi i barw narodowych potwierdzono dopiero w czasie powstania listopadowego, więc dość późno.

Nie jesteśmy szczególnie oryginalni...

Tak, biało-czerwone flagi mają też Austriacy, mieszkańcy Monako czy Filipin. Dlatego każde państwo stara się jakoś wyróżnić, żeby nie doszło do zamieszania dyplomatycznego. A o pomyłkę nietrudno, szczególnie wtedy, gdy flagi rozwieszane są pionowo. Ale tak już jest, że w tradycji heraldycznej barw nie jest wiele. Stąd często wykorzystuje się te same kolory, ale przypisuje się im różną symbolikę.

Jakie znaczenie mają nasze barwy?

Sami powinniśmy przypisać im znaczenie symboliczne. Bo barwy są po to, by łączyły naród. Według mnie najistotniejsze jest to, żeby wiązać je z uczuciami, które żywimy: dumy z tradycji, dążenia do niepodległości czy przywiązania do miejsca pochodzenia. To powinno być dla nas ważniejsze niż wymyślone w średniowieczu przekazy, np. jakoby czerwień miała być symbolem rycerskości.

—rozmawiała Katarzyna Płachta